Reklama

Zamawiaj wino jak profesjonalista - kilka porad Esquire

Od teraz znajdziesz odpowiednie wino w każdej restauracji.

Zamawiaj wino jak profesjonalista - kilka porad Esquire
Reklama

Chyba każdy zna to uczucie, gdy na stół trafia karta win, a wy musicie udawać znawców brnąc przez listę anonimowych trunków. W końcu wybiera ten, kto jest przy stole najważniejszy. Przygotowaliśmy dla was kilka porad, które mogą ułatwić to trudne zadanie.

Najpierw podstawy – białe czy czerwone?

Zacznij od prostego pytania, czy twoi przyjaciele mają ochotę na białe czy czerwone wino? Albo inaczej, odwróć sytuację i zapytaj o to co siedzący przy jednym stole mają zamiar jeść. Jeśli będzie to coś lekkiego (ryba, kurczak, czy sałata) wybierasz oczywiście białe wino, jeśli towarzystwo zamawia coś ciężkiego (czerwone mięso, albo makarony) wtedy wybór pada na czerwone trunki. Pamiętaj też, że butelka to mniej więcej pięć kieliszków, zatem przy większej grupie gości zamów po prostu dwie butelki, po jednej białego i czerwonego wina. Nie zaszkodzi, wypijecie obie.

Ustal zakres cenowy

Nie bój się wybierania tańszych win. To nie wstyd. Jeśli jesz w restauracji, która może pochwalić się szeroką kartą win, to prawdopodobnie sommelier, albo dedykowana winom osoba z obsługi podpowie ci które z tańszych win powinno najlepiej pasować. Nie bój się też zadawać pytań, choćby na stronie. Oni są po to, żebyś ty nie musiał kłopotać się doborem idealnej butelki. Nawiasem mówiąc, często bywa i tak, że tańsze butelki bywają najlepszymi. Są popularne, mają łatwiejszy smak, a przecież pijemy je w trakcie posiłku. A co z napiwkiem? Rób to samo co z jedzeniem, 10-15 procent ceny to minimum. 

 




Pytaj eksperta.

Angażowanie, dopytywanie sommeliera to zawsze mądra decyzja i być może najlepsza część wieczoru. Dlaczego? Sommelierzy to gawędziarze, opowiedzą wam niejedno, doradzą, podpowiedzą. O co pytać?

Po pierwsze? Zacznij od tego o czym już pisaliśmy. Czy chcesz wino białe, czy czerwone, oraz to w jakim przedziale cenowy celujesz.

Po drugie. Jaki typ wina cie interesuje. Możesz wybrać pełne, owocowe wino takie jak cabarnet sauvignon (wino czerwone) albo chardonnay (białe). Możesz wybrać lekkie, kwaśniejsze, pinont noir (czerwone), albo sauvignon blanc (białe). Jeśli chcesz wykazać się większym znawstwemmożesz zapytać o klimat i szerokość geograficzną pochodzenia wina. Wina z terenów cieplejszych mają ciemniejszy kolor, zaś białe więcej kwaskowatości.

Słodkie czy wytrawne? Pierwsza zasada, by uniknąć gafy, zawsze proś o wytrawne wino, chyba że jesteś tuż przed podaniem deseru. Są jednak wyjątki. Należy do nich francuskie Vouvray AOC ( pół-słodkie chenin blanc), oraz włoskie słodkie i lekko gazowane Asti DOCG (znane też jako Moscato d'Asti) niektóre słodkie niemieckie wina też mogą was pozytywnie zaskoczyć.

Teraz decyzja jest po waszej stronie. Albo konsekwentnie obstajecie przy swoich wyborach, albo dajecie się ponieść i poprowadzić sommelierowi w kierunku bardziej egzotycznych win.


Ostateczne starcie.

Gdy już sommelier wróci z winem warto pamiętać o kilku istotnych kwestiach.

Rzuć okiem na etykietę. Sprawdź, czy data wina zgadza się z tą, którą podał sommelier (to jak ze sprawdzaniem butów, zwyczajna kwestia) Zwykle wszystko się zgadza, a nawet jeśli nie, to w przypadku młodego wina nie robi to wielkiej różnicy. Jeśli zaś zamówiliście wino z konkretnego rocznika, a na stole pojawi się butelka z inną datą, możecie poprosić o ponowne podanie karty win.

Spróbuj wina. Kelner otworzy wino, korek powinien leżeć na stole (Nie musisz go wąchać), a kilka kropel trafia do kieliszka, wtedy próbujesz trunku. Trzymaj za nóżkę, nie za kielich, by nie ogrzewać wina i nie palcować kieliszka. Jeśli nie czujesz, że wino jest zepsute (uwierz, że poczujesz) i nie dostrzegasz w nim bąbelków powietrza, możesz poprosić o nalanie wina.

Uwaga. Kontroluj temperaturę wina. Zdarza się, że białe wina podawane są w zbyt niskiej temperaturze, warto wówczas poprosić o postawienie butelki na stole. Czerwonemu winu taka sytuacja nie grozi.

Od teraz starcie z winem powinno być dla ciebie przyjemnością, od początku aż... po pierwszy ból głowy o poranku.


 

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Reklama

Inne artykuły

Reklama