Reklama

Lek, który zabił Prince’a, sieje spustoszenie w USA

Opioidy zabijają więcej Amerykanów niż kiedykolwiek – wynika z nowego raportu NSDUH

Lek, który zabił Prince’a, sieje spustoszenie w USA
Reklama

Granica między środkiem przeciwbólowym a narkotykiem może być bardzo cienka. Sprowadzany nielegalnie z Chin i Meksyku do USA fentanyl  potwierdza tę tezę. Syntetyczny kuzyn heroiny jest ponad 50 razy silniejszy niż morfina, a mimo to funkcjonuje czasem jako (bardzo silny) lek anestezjologiczny lub przeciwbólowy.

Przedawkowanie fentanylu było bezpośrednią przyczyną śmierci Prince’a, co potwierdziła sekcja zwłok. Ale śmierć genialnego muzyka to tylko symbol większego problemu – Amerykanie umierają od narkotyków tak często, że eksperci mówią o „kryzysie opioidowym”. Bo też nie chodzi tu o stary repertuar - z kokainą, ecstasy czy LSD na czele. Amerykę w nową falę narkomanii wpędziła łatwa dostępność silnych środków przeciwbólowych – oksykodonu, hydrokodonu czy fentanylu. Leki na receptę odpowiadały za prawie połowę zgonów spowodowanych przedawkowaniem opioidów.

Opublikowany w ubiegłym tygodniu raport pokazuje skalę zjawiska. I prowokuje porównania – do epidemii cracku w końcówce lat 80. – a także makabryczne zestawienia. W ciągu 2015 roku na skutek przedawkowania zmarło więcej Amerykanów niż w czasie całej wojny z Wietnamem – alarmuje dr Thomas Price. Chris Christie, gubernator New Jersey, zauważył z kolei  inną analogię – co trzy tygodnie w wyniku przedawkowania umiera tyle osób, ile zginęło w wyniku ataku na World Trade Center.

Z leków przeciwbólowych na receptę korzysta prawie 100 mln Amerykanów, a liczba ofiar przedawkowania heroiny w ciągu ostatnich 15 lat wzrosła o ponad 500%. Wg prognoz w tym roku w USA padnie rekord wszech czasów, jeśli chodzi o liczbę osób zmarłych w wyniku przedawkowania, która wynieść ma ponad 71 tys. 

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Reklama

Inne artykuły

Reklama