Posiadanie supersamochodu to udręka. Zobaczcie, jak męczy się ten właściciel Bugatti
Fot: Facebook Carbook

Posiadanie supersamochodu to udręka. Zobaczcie, jak męczy się ten właściciel Bugatti

Nie wahaj się, wybierz Dacię. Mniej prestiżu, ale za to ile problemów zdejmiesz sobie z głowy!
06.12.2017

Poranek. Oczywiście jak zwykle zaspałeś. W pośpiechu zakładasz niewyprasowaną koszulę, zęby myjesz jednocześnie zbierając buty po domu, a śniadanie zjadasz w windzie. To dopiero początek kłopotów, bo kiedy docierasz na parking zaczyna się prawdziwa droga przez mękę. Mógłbyś pójść na przystanek i pojechać autobusem, a w trasie złapać poranną dawkę scrollowania na Fejsie. 

 

Wybrałeś jednak opcję B, czyli jazdę do miasta supersamochodem. Wsiadasz więc do swojego Bugatti Chirona, supersamochodu z ośmiolitrowym silnikiem W16 o budzącej przerażenie mocy 1500 KM. I zaczyna się udręka. Przede wszystkim, żeby wyjechać z parkingu potrzebujesz wykwalifikowanego pomocnika, który będzie sprawdzał czy przypadkiem nie szorujesz przodem czy tyłem po ścianach - albo dołem po asfalcie. Poruszasz się w tempie kilku kilometrów na godzinę, wolniej niż staruszka idąca z "balkonikiem" po żwirek dla kota do Żabki. To jest ten moment, w którym przypominasz sobie, że wydałeś niemal dwa i pół miliona euro na auto, które nie nadaje się do jazdy po mieście, ale jest za późno na rozpamiętywanie decyzji. Jedziesz na spotkanie i po prostu musisz dojechać, mimo, że twoje tempo jest ślimacze, promień skrętu masz jak autobus przegubowy, a widoczność – jak operator czołgu. Do tego ten pomocnik, bez którego zakończyłbyś podróż na najbliższym murku. A potem, kiedy już nadludzkim wysiłkiem wyjedziesz z garażu, przypomnisz sobie, że na ulicach zainstalowane są spowalniacze zwane "śpiącymi policjantami" i właściwie na dobrą sprawę przed każdym takim garbem powinieneś się zatrzymać, wysiąść i sprawdzić czy prześwit twojego Bugatti Chirona pozwoli ci pokonać nierówność, czy raczej musisz dzwonić po laweciarza.  

 

 

Przesadzamy? Przemawia przez nas zazdrość, że to nie pod naszym domem stoi supersamochód? No to zobacz jak wygląda procedura wyjazdu z garażu w przypadku Bugatti Chirona. Uwaga: nic nie zostało tu spowolnione, jedno z najszybszych aut na świecie naprawdę gramoli się w tak ślimaczym tempie! 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie