Nie żyje Burt Reynolds, ikona lat siedemdziesiątych
Fot: Starstock

Nie żyje Burt Reynolds, ikona lat siedemdziesiątych

"Najbardziej męski mężczyzna w Ameryce" miał 82 lata.
07.09.2018

Burt Reynolds zmarł na atak serca we wtorek, 6 września, w szpitalu na Florydzie. Gwiazdor popularnych filmów z lat 70., takich jak „Mistrz kierownicy ucieka” (1977) czy „Uwolnienie” (1972), na skutek wielu okoliczności właściwie zniknął ze świata filmowego na kilka lat, by w 1997 roku przypomnieć o sobie nominowaną do Oscara rolą w „Boogie Nights” Paula Thomasa Andersona. Ostatnio o Reynoldsie znów było głośną za sprawą roli, którą miał zagrać w „Pewnego razu w Hollywood”, najnowszym filmie Quentina Tarantino.  

The Last Movie Star

Opublikowany przez Burt Reynolds Fan Club 2018 Niedziela, 2 września 2018

 

Spektakularne propozycje i złe wybory

Skomplikowaną i zagadkową biografię Reynoldsa w sierpniu przypomniał magazyn Playboy. Radosław Pulkowski pisał m.in. o powodach, dla których jeden z najpopularniejszych aktorów swojego pokolenia popadł w zapomnienie:

[…] lista propozycji, które aktor odrzucił, plasuje go w czołówce najgorzej wybierających aktorów wszech czasów. Weźmy tylko te największe: Reynolds nie przyjął oferty, by zagrać Hana Solo w „Gwiezdnych wojnach”. Odrzucił także m.in. rolę Jacka Nicholsona w „Locie nad kukułczym gniazdem”, rolę Richarda Gere’a w „Pretty Woman” czy nawet rolę Bruce’a Willisa w „Szklanej pułapce” (choć akurat Bruce’a Willisa poważa tak bardzo, że nie żałuje). Mało? W 1969 roku, kiedy z serią filmów o przygodach Jamesa Bonda pożegnał się Sean Connery, Reynolds mógł wcielić się w postać słynnego agenta 007! Podobno zrezygnował, twierdząc, że „Bond nie może być Amerykaninem”. W ten sposób zrobił miejsce dla Rogera Moore’a, który – jak wiemy – został agentem 007 na całe lata.

Przeczytaj cały artykuł 

Najbardziej męski mężczyzna Ameryki

Niezależnie jednak od wyborów i kontrowersji, Burt Reynolds był ikoną swojego czasu, o czym przypomina choćby okładka „Esquire’a” z 1972 roku. Aktor został zaproszony do zilustrowania artykułu o… rosnącym problemie Amerykanów z impotencją. Jak czytamy w komentarzu do wyboru: „do akcji potrzebowaliśmy najbardziej męskiego mężczyzny w Ameryce,  i tylko jedna osoba pasowała do tej roboty”. Trudno o lepsze potwierdzenie ikonicznego statusu zmarłego aktora.

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo