Wyjątkowe wydawnictwo Blondie z hitem, który mógł nigdy nie powstać
mat. prasowe

Wyjątkowe wydawnictwo Blondie z hitem, który mógł nigdy nie powstać

Sześć wersji przeboju "Heart of Glass” ukaże się na 12-calowym winylu w październiku.
07.09.2018

Wyjątkowe wydawnictwo prezentuje sześć różnych wersji kultowego hitu. Ukaże się 26 października 2018 jako EP-ka na 12-calowym winylu. Będzie dostępne także w serwisach cyfrowych. Wszystkie nagrania na „Blondie: Heart of Glass” zostały zremasterowane z oryginalnych taśm analogowych. Do płyty dołączony jest esej opowiadający o „Heart of Glass” oraz ilustracje Sheparda Faireya.

Piosenka, która przeniosła Blondie z nowojorskiej dzielnicy Bowery na pierwsze miejsca list przebojów na całym świecie – „Heart of Glass” – to jeden z kluczowych momentów w romansie punka z mainstreamem. Zainspirowani twórczością Kraftwerka i Giorgio Morodera, Blondie przeistoczyli swoje kampowe „Once I Had A Love” w napędzaną automatem perkusyjnym Rolanda niszczycielską siłę. Zespół już nigdy nie oglądał się za siebie.

Gitarzysta Blondie oraz współautor utworu, Chris Stein, wspomina:

„Heart of Glass” było jedną z pierwszych piosenek, które napisał nasz zespół, jednak musiało minąć wiele lat, zanim odpowiednio ją nagraliśmy. Próbowaliśmy zrobić z tego balladę, kawałek reggae, ale nigdy nam to do końca nie podpasowało. Bardzo długo nie mieliśmy nawet odpowiedniego tytułu. Określaliśmy kawałek mianem „The Disco Song”. Ta piosenka potrzebowała, by zaśpiewać ją falsetem przez punkową wokalistkę, musiał pojawić się w niej automat perkusyjny Rolanda, a jej kolejnymi wersjami musiał zająć się neurotyczny, chłonący wszystkie gatunki gitarzysta. Natomiast pieczę nad produkcją nie mógł sprawować nikt inny jak australijski perfekcjonista. Eksperyment „Heart of Glass” był o wiele bardziej ambitny niż autorzy piosenki mogliby się kiedykolwiek spodziewać.

W 1974 roku Stein zaprezentował kawałek swojej ówczesnej dziewczynie i koleżance z zespołu zarazem, zuchwałej Debbie Harry. - Kiedy mieszkaliśmy razem na ostatnim piętrze budynku na rogu 48 West 17th Street, często eksperymentowałem z pożyczonym magnetofonem wielościeżkowym – Stein opowiada w rozmowie z „The Wall Street Journal”. Utwór towarzyszył parze nieustannie, także w sypialni. - Pamiętam, że Chris leżał w łóżku i ciągle powtarzał te akordy. Czasami musiałam walczyć o miejsce do spania – stawiałam ultimatum: ja albo gitara – ale po jakimś czasie po prostu sprawiłam sobie własne łóżko i ułożyłam słowa. Tak właśnie powstało „Heart of Glass” – dodaje Harry.

– Mimo że dostałem ukończony kawałek, ciągle coś tam nie grało, a wiedziałem, że wystarczy odrobinę go zmodyfikować i powstanie hit – mówi producent Mike Chapman. – Podczas dyskusji, co zrobić z „Once I Had A Love”, wspólnie słuchaliśmy utworu. Powiedziałem: pozbądźmy się reggae. Próbowaliśmy zrobić z tego stricte rockowy numer, ale to nie grało. Zauważyłem, że Debbie zaczynała się frustrować. Zapytałem, jaki rodzaj muzyki najbardziej ją teraz fascynuje. Odpowiedziała, że Donna Summer. Powiedziałem: ok, zróbmy więc to tak, jakby miał to być numer Donny Summer.

Wprowadzenie do kawałka automatu perkusyjnego Roland CompuRhtyhm CR-78 Blondie zawdzięcza klawiszowcowi Jimmy’emu Destri. W tamtych czasach używanie tego typu sprzętu przez zespół rockowy nie było popularnym wyborem. Do uzyskania perfekcyjnego brzmienia kluczowe okazały się dwa przyciski – „Chacha” i „Rhumba” – użyte symultanicznie.

- Nagrania „Heart of Glass” zajęły nieco ponad tydzień, przez co na resztę albumu zostały cztery tygodnie. Potem zaczął się proces wybierania kawałków do ostatecznego mastera. Przy tej piosence mieliśmy 30-40 wersji. Słuchaliśmy, słuchaliśmy i doszliśmy do wniosku, że wyszło nam coś naprawdę nietypowego: trochę udające disco, ale jednak pokracznie. To był prawdziwy eksperyment – przypomina Chapman.

- „Heart of Glass” było sprzeczne na wielu poziomach, ale było też zabawne. Wszystko potoczyło się w niesamowity sposób. Od momentu narodzin piosenki do uzyskania ostatecznego kształtu minęło pięć lat. Kawałek stał się wieczny, legendarny, jest nieodłączną częścią popkultury. Do dziś wiem, że nic bym w nim nie zmienił - przyznaje Stein.

Debbie Harry sukces wielkiego hitu Blondie tłumaczy… biologią: – Rytm serca 4/4 ma uspokajający wpływ na słuchacza. Jest popularny, bo jest bardzo bliski naszym organizmom.

„Blondie: Heart of Glass” to przedsmak wydawnictwa „BLONDIE: The Complete Studio Recordings 1975-1982”, które ukaże się jesienią 2019.

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo