Reklama

9 mało znanych faktów z kulis powstawania filmu „Kroll”

Minęło ponad 25 lat, a jeden z pierwszych filmów Władysława Pasikowskiego wciąż cieszy się uznaniem.

9 mało znanych faktów z kulis powstawania filmu „Kroll” Kadr z filmu „Kroll”, Fot. Youtube
Tagi: film
Reklama

„Kroll” nadal budzi sentyment i poraża aktualnością relacji między ludźmi, nie tylko żołnierzami. Jego sukces nie polegał jednak wyłącznie na bardzo udanej próbie przeniesienia amerykańskiego kina na polski grunt. Bezcenne dla produkcji okazały się kreacje aktorów - Linda, Pazura, Kozłowski, Lubaszenko, Kordek. Wszystko zagrano konkretnie, wyraziście, wręcz wzorcowo.

 

Zobacz także: 10 polskich filmów, które powinien zobaczyć każdy facet

 

A że ćwierć wieku w metryce to dużo, warto przypomnieć nie tylko sam film, ale i poznać kulisy jego powstawania. W końcu, gdy na planie zebrano takie nazwiska, nie mogło być nudno. I nie było. 

 

 9 mało znanych faktów z kulis powstawania filmu „Kroll”

 

1. Kaprala Wiadernego pierwotnie miał zagrać Mirosław Baka

 

Cezary Pazura spotkał się z Władysławem Pasikowskim w cztery oczy i odegrał przed nim zachowanie kultowej już dziś postaci. Przekonał reżysera i dostał angaż. Początkowo Pasikowski uważał, że Pazura nie jest wystarczająco twardy do tej roli. Ostatecznie za tę kreację aktor otrzymał Złote Lwy na festiwalu w Gdyni.

 

2. Na planie wykorzystano pierwszego w Polsce mercedesa z ABS

 

Auto należało do jednego z właścicieli dużych firm w Łodzi. Kiedy prowadził je kaskader, samochód miał wpaść w poślizg. ABS skutecznie to uniemożliwił, co mocno zdenerwowało reżysera. Udało się to dopiero w innej scenie, co widać w filmie.  

 

3. Major wziął Cezarego Pazura za prawdziwego kaprala 

 

Aktorzy grający w „Krollu” mogli chodzić na posiłki do kasyna oficerskiego. Pazura poszedł do niego w mundurze, w którym wcielał się w kaprala Wiadernego. Siedzący przy sąsiednim stoliku major nie wytrzymał i zrugał go jak podoficera, który je nie tam, gdzie powinien. „Kapralu! Co jest w mordę? Poj…ło was? Wyp…lać!” - przytacza dziś anegdotę Cezary Pazura. Oficera uspokoił dopiero Bogusław Linda.

 

 Maciej Kozłowski i Cezary Pazura, Fot. Youtube

 

4. Pseudonimy padające w filmie były prawdziwe

 

Aktorzy chcieli nieco ułatwić sobie życie. Doprowadziło to do nieco komicznej sytuacji. Gdy w finałowej scenie Kroll (Olaf Lubaszenko) mówi najlepszemu przyjacielowi (Dariusz Kordek), który spał z jego żoną, że tak naprawdę „mieli ją wszyscy”. Wówczas zbiegły żołnierz wymienia prawdziwe pseudonimy pochodzące od prawdziwych nazwisk znajomych twórców filmu. Los chciał, że żona jednego z nich faktycznie uwierzyła, że każdy z tej grupy spał z aktorką grającą żonę Krolla. W efekcie jej mąż miał grozić Władysławowi Pasikowskiemu sądem za wykorzystanie pseudonimu w takim kontekście. Wszystko rozeszło się jednak po kościach. 

 

5. Jak Bogusław Linda przeszedł na „ty” z Cezarym Pazurą 

  

Początkujący Pazura był dość przejęty poznaniem doświadczonego kolegi. Podczas kręcenia zdjęć Linda zaprosił go do pokoju w łódzkim Grand Hotelu. Wypili drinki z whisky i wtedy Linda zaproponował Pazurze przejście na „ty”. Po bliższym zapoznaniu się panowie wrócili na plan. Z powodu drinka Linda niezbyt wyraźnie wypowiedział jedną z kwestii. Aktor nie przejął się tym i dograł zdanie podczas postprodukcji.

 

6. Dziennikarka sądziła, że prywatnie Pazura zachowuje się jak Wiaderny

 

Kobieta przyszła na wywiad do teatru Ochota, w którym grał wówczas aktor. Nie kryła rozczarowania, gdy okazało się, że prostolinijny i wulgarny kapral z ekranu to w rzeczywistości spokojny, dyplomowany aktor łódzkiej filmówki.

 

 Olaf Lubaszenko jako tytułowy Kroll, fot. Youtube

 

7. Niektórzy konsultanci wycofali nazwiska z napisów końcowych

 

Zdaniem zawodowych żołnierzy pomagających na planie, choć nie wszystkich, „Kroll” wcale nie pokazywał prawdy o relacjach w armii. W koszarowej rzeczywistości miało nie padać tyle wulgaryzmów, co w filmowych scenach.

 

8. Cezary Pazura odbył służbę wojskową 

 

Grając w „Krollu”, aktor był dobrze zorientowany w relacjach między żołnierzami. Nie mówiąc już o obchodzeniu się z bronią. Choć w filmie to drugie nie było to konieczne.

 

9. O „Krollu” mówi się mokry film

 

Podczas kręcenia zdjęć nigdy nie padał prawdziwy deszcz. Wszystkie deszczowe sceny powstawały z pomocą strażaków - na ulicy, poligonie, w łaźni. W pewnym momencie nie było już sensu się przebierać. Aktorzy chodzili mokrzy.

 

Ciekawostki zebrane ze wypomnień Cezarego Pazury opublikowanych na youtubowym kanale aktora. 

7 kultowych kurtek z równie kultowych filmów

Kurta pilotka, „Psy” (1991)

1/7

Kurta pilotka, „Psy” (1991)
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Reklama

Inne artykuły

Reklama