Reklama

32 lata temu do kin wszedł „Rambo II”

Sylvester Stallone ratował świat i amerykańskich jeńców.

32 lata temu do kin wszedł „Rambo II” Fot. Kadr z filmu „Rambo II”, Youtube
Tagi: film
Reklama

Dać Amerykaninowi karabin, a w pojedynkę wygra wojnę. Brzmi jak bajka? Owszem, ale ten mit jest w zasadzie podtrzymywany do dziś i wszyscy mamy w niego wierzyć. Głównie za sprawą filmów. Zmienia się tylko formuła. Lepsza technologia, to większe możliwości, choć niekiedy z widzów robi się idiotów tak samo, jak za dawnych czasów. Jak dawnych? Chociażby z tych z okolic 22 maja 1985 r., gdy do kin za oceanem wchodził „Rambo 2”. 

 

Zobacz także: 9 mało znanych faktów z kulis powstawania filmu „Kroll”

 

Dziś możemy śmiać się z wybuchów, strzałów, magazynków bez dna, nieustannie bijącego licznika wietnamskich i radzieckich trupów oraz licznych parodii, np. pokroju „Hot Shots! 2” z Charliem Sheenem w roli głównej. Możemy. Warto jednak również przypomnieć sobie, lub zapytać rodziców, czym na początku drugiej połowy lat 80. był magiczny wręcz i najczęściej piracki egzemplarz VHS z nagranym „Rambo II”. Nieustannie krążące z rąk do rąk coraz gorszej jakości kopie gwarantowały i tak olbrzymie emocje, o jakich nad Wisłą można było jedynie pomarzyć. To był film, o którym po obejrzeniu mówiło się w pracy, szkole, na podwórku. Berlin Zachodni i Ameryka w jednym. No i w końcu po części łupnia na oczach świata dostawali także Rosjanie, co nie było wtedy bez znaczenia. Choć na nich ostatecznie miała przyjść pora w 1988 r. w „Rambo III”.

 

 

 

Co ciekawe, za oceanem druga część losów Johna Rambo spotkała się raczej z mieszanymi uczuciami. Daleko było jej do artystycznego sukcesu poprzednika, więc krytyka reagowała ozięble. Produkcji przyznano aż cztery Złote Maliny - za najgorszy film, najgorszy scenariusz, najgorszy aktor i najgorsza piosenka z filmu. Pragnący spokojnego życia weteran wojny w Wietnamie nie miał już za wroga policyjnego sadysty. Nie mogło więc być również mowy o empatii ze strony widza i identyfikowaniu się z postawionym pod ścianą bohaterem. Przerabiając scenariusz Jamesa Camerona, Sylvester Stallone postawił przede wszystkim na wybuchy. Postawił, bo w praktyce reżyser George P. Cosmatos był raczej figurantem na liście płac.

 

Zobacz także: 5 niedocenionych filmów wojennych 

 

Niemniej „Rambo II” zarobił swoje. Szczególnie poza poza USA, gdzie producenci liczyli zyski podwójnie. Co ciekawe, film nie wszedł na ekrany polskich kin. Był jednak prawdziwym hitem wypożyczalni z kasetami VHS. Zarówno tych działających na licencji, jak i coraz szybciej powstających ich pirackich odpowiedników.

10 najlepszych filmowych strzelanin wszech czasów

Tylko strzelaj (2007)

1/10

Tylko strzelaj (2007)
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Reklama

Inne artykuły

Reklama