Hilma af Klint - kobieta, która wymyśliła malarstwo abstrakcyjne
Fot: David Heald/ Solomon R. Guggenheim Museum

Hilma af Klint - kobieta, która wymyśliła malarstwo abstrakcyjne

Prace artystki, która swoją sztuką wyprzedziła o wiele lat malarstwo Kandinskiego, Malewicza i Mondriana, można zobaczyć na otwartej w piątek, monograficznej wystawie w nowojorskim Muzeum Guggenheima.
15.10.2018

Zerwanie w realizmem w malarstwie początku XX wieku i rozwój późniejszych ruchów awangardowych to zjawisko mające wielu ojców. Umownie wskazuje się przynajmniej trzy różne nazwiska – Wasillego Kandinskiego, Kazimierza Malewicza czy Pieta Mondriana – ale do tej listy można dopisać też matkę. Od 1906 roku, na wiele lat przed tym, jak międzynarodową sensację wzbudziły suprematyczne obrazy grupy Błękitny Jeździec czy geometryczne abstrakcje De Stijl, szwedzka malarka Hilma af Klint stworzyła pokaźne portfolio prac wyprzedzających swoją epokę. Część z nich można oglądać na otwartej w ubiegłym tygodniu i trwającej do 3 lutego wystawie „Hilma af Klint: Paitings for the Future” w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku.

Zapomniana wizjonerka 

To wydarzenie o tyle istotne, że sama artystka, motywowana przekonaniem o wizjonerskim charakterze swoich dzieł, zakazała ich wystawiania przez 20 lat po swojej śmierci. Niezrozumienie było jednak większe, niż sama af Klint mogła się spodziewać  - dopiero w 1986 roku twórczość zmarłej w 1944 roku artystki ujrzała światło dzienne. Zwrócenie uwagi na miejsce Szwedki w historii sztuki współczesnej trwało kolejne 30 lat, a „Paintings for the Future” to pierwsza tak duża wystawa af Klint w Stanach Zjednoczonych.

Opublikowany przez Solomon R. Guggenheim Museum Czwartek, 11 października 2018

Spirytyzm, psychologia i mitologia Wschodu 

Tymczasem prace artystki i mistyczki, tworzone pod wpływem seansów spirytystycznych i „kontaktów” z wielkimi mistrzami, są warte uwagi nie tylko ze względu na wyprzedzenie o wiele lat genialnych twórców modernizmu. Wystarczy zwrócić uwagę na takie cykle, jak „The Ten Largest”, złożony z symbolizujących różne fazy życia, olbrzymich (2,40 m x 3,20 m) płócien, by dostrzec, że oprócz formalnych podobieństw do prac abstrakcjonistów Hilma af Klint swoją sztuką wyprzedza też mandale Carla Gustava Junga, czerpie z okultyzmu i współczesnej psychologii oraz fascynuje się Wschodem – jego mitologią, wizyjnością i klimatem. Wystawa pokazuje, że af Klint była genialną outsiderką, ale jej mistycyzm nie sprawił, że tworzyła w izolacji od swoich czasów, prądów intelektualnych czy tendencji naukowych.  

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie