Dlaczego czytelnicy „Esquire’a” powinni zainteresować się nadchodzącym filmem o Barbie?
Fot: Starstock

Dlaczego czytelnicy „Esquire’a” powinni zainteresować się nadchodzącym filmem o Barbie?

Istnieją trzy dowody na to, że film nie będzie typowym blockbusterem.
16.07.2019

Film o przygodach legendarnej lalki Barbie z pozoru nie brzmi jak coś, co chcielibyśmy polecić naszym czytelnikom. Niczego oczywiście nie odmawiamy samej bohaterce – ikona to ikona, a Barbie w pełni zasłużyła na własną, filmową biografię. Tylko czy ktokolwiek spodziewa się po filmie o zabawce, że będzie czymś więcej niż popcornowym blockbusterem dla wszystkich i dla nikogo? Cóż, my się spodziewamy – a powodem mogą być informacje, do których dotarł „Hollywood Reporter”.

"Nie mam żadnego planu" - rozmowa z Adamem Driverem

Gwiazdy młodego kina niezależnego

Wg serwisu za realizację filmu odpowiadać będą Noah Baumbach i Greta Gerwig, duet, który ma już na koncie kilka przebojów kina niezależnego, takich jak „Frances Ha” czy „Mistress America”. Do tej pory to Baumbach częściej stawał za kamerą, podobnie jak we własnych, przygotowanych w pojedynkę projektach, takich jak „Opowieści o rodzinie Meyerowitz (utwory wybrane)” – świetnym, choć trochę niedocenionym filmie, który możecie znaleźć na Netfliksie. Tym razem będzie inaczej – wspólnie przygotowany scenariusz wyreżyseruje Gerwig, będąca jedną z najjaśniejszych gwiazd młodego kina w USA, mająca na koncie nominacje do Oscara za reżyserię i scenariusz oryginalny do „Lady Bird”.

O pozycji pary może świadczyć obsada w ich najnowszych filmach, które znajdują się w fazie postprodukcji. Gerwig do pracy nad ekranizacją „Małych kobietek” Louisy May Alcott zaprosiła Meryl Streep, Timothee’ego Chalameta, Emmę Watson i Florence Pugh, z kolei w niezatytułowanej jeszcze „dramedii” Baumbacha, przygotowanej dla Netfliksa, zobaczymy Adama Drivera i Scarlett Johansson. Całkiem nieźle jak na twórców kina indie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez @margotrobbie

Barbie, Robbie i Oscar

Trzeci powód to Margot Robbie – gwiazda „Pewnego razu w Hollywood”, której nie trzeba bliżej przedstawiać. Niespełna trzydziestoletnia Australijka w ostatnich latach stała się jedną z najbardziej rozchwytywanych aktorek w Hollywood, trafiła też na listę najbardziej wpływowych ludzi na świecie wg Time’a, a do pełni szczęścia brakuje jej już tylko Oscara (o którego otarła się po nominacji za rolę „Jestem najlepsza. Ja, Tonya”). Niekonwencjonalna, łamiąca stereotypy rola najsłynniejszej lalki świata byłaby świetną okazją do uhonorowania Robbie. To co, czekacie z nami? 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie