Perły motoryzacji skazane na śmierć
Fot. Roman Robroek

Perły motoryzacji skazane na śmierć

Aż przykro patrzeć.
03.04.2017

Od Rolls Royce'a przez Mustanga, Jaguara, po Ferrari i Mercedesa - egzemplarze wszystkich tych zazwyczaj dobrze kojarzących się marek stoją w opuszczonych garażach, leśnych cmentarzyskach i na terenie porzuconych posesji. Stoją i umierają lub, co jeszcze gorsze, ich pozostałości bieleją pod wpływem zmieniających się pór roku. Niejeden fan motoryzacji sięgnąłby po chusteczkę, widząc to, co zobaczył i sfotografował Roman Robroek.

 

Na co dzień niespełna 30-letni Holender pracuje w branży IT. Kiedy jednak chwyta za aparat i przemierza z nim Europę, jego ścisły umysł przestaje operować w zimnych zerach i jedynkach. Włączają się uczucia. Robroek zaczyna poszukiwać tego, co niechciane, porzucone i zapomniane. A kiedy już znajdzie, utrwala. W przypadku aut znalazł więcej, niż można by się spodziewać.

  

Fotografie wykonano w latach 2012-2016. Niektóre auta zostawiono w miejscu, w którym się zepsuły. Inne świadomie porzucono, opuszczając daną okolicę. Większość z nich prawdopodobnie już usunięto. Czasem na złom, czasem z myślą o renowacji. Jednak gdy patrzy się na te zdjęcia, aż chce się płakać. I nie ma znaczenia, czy któryś z tych niekiedy luksusowych na swój czas pojazdów znów jeździ czy też nie.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie