Samochód za 30 dolarów
fot. Samy Kamkar

Samochód za 30 dolarów

Trzydzieści dolarów i możesz mieć każdy model samochodu. Wyobrażasz to sobie? Za 30 dolarów możesz stworzyć urządzenie i otworzyć dowolny samochód. Nie używając do tego żadnych hakerskich sztuczek. Wystarczy jedno, małe elektroniczne pudełko.
15.08.2015

Gratka dla hakera

Ostatnio co raz częściej słyszmy o rozwijanej technologii umożliwiającej m. in. automatyczne prowadzenie pojazdu czy zarządzanie samochodem tak jak własnym telefonem trzymanym w kieszeni. Czy to dobry kierunek rozwoju? Okazuje się, że nie jest to takie wszystko kolorowe. W Apple AppStore jest już do pobrania specjalna aplikacja o nazwie OnStar dzięki której możemy zdalnie zarządzać swoim samochodem nie będąc nawet obok niego - oczywiście jeśli jest na pokładzie samochodu stałe połączenie z internetem.

Kod samochodu

Aplikacja pozwala hakerom na śledzenie naszej trasy, odblokowanie zamka czy nawet zdalne uruchomienie silnika! Brzmi groźnie, prawda? Ale to nie wszystko. Zaprojektowano właśnie specjalne urządzenie, które umożliwia nam na „skopiowanie” kluczyka i zakodowanie go na każdym zdalnym pilocie. Dzięki temu wystarczy podejść do wybranego samochodu i drzwi się otwierają. A wszystko za sprawą wcale nie tak nowej luki, która jest też w starszych modelach. Większość pilotów używa do komunikacji z samochodem przydzielony od samego początku ciąg cyfr - i tu jest właśnie problem. Ten ciąg nigdy się nie zmienia - od momentu wyjechania z salonu do czasu zezłomowania samochodu jest taki sam, co więcej bramy garażowe i parkingowe również działają na takiej samej zasadzie.

Atak w teorii

Samy Kamkar, który jest autorem „magicznego klucza” przyznał, że projekt nie powstał po to żeby masowo go sprzedawać i pomagać złodziejom dostać się do naszych aut, ale po to aby uświadomić producentom, że technologia często potrafi im pomóc. „Przeprowadzaliśmy tylko takie teoretyczne ataki. Tak na prawdę, to nic nowego i nic specjalnego. Chcieliśmy tylko zaprezentować, że nadal - i to od ponad 20 lat - istnieje problem z kluczykami, technologią i ogólnym trendem do wpychania elektroniki do samochodów. A najśmieszniejsze jest to, że problem znany od tylu lat ma też rozwiązanie ale jakoś nikt - oprócz jednej firmy produkujących zdalne piloty - nie kwapi się aby go wcielić w życie” - tłumaczy Kamkar. Technologia, technologią ale czy nie ma czystej przyjemności z tradycyjnego kluczyka od Poloneza i zakładanie blokady na kierownicę?

Tekst K. Malcher

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie