5 najciekawszych wydarzeń targów motoryzacyjnych w Genewie

5 najciekawszych wydarzeń targów motoryzacyjnych w Genewie

Po raz osiemdziesiąty piąty wystartowały największe europejskie targi motoryzacyjne. Dziesięć dni uczty, wyczekiwanej przez każdego fana motoryzacji. Na co warto zwrócić uwagę w tym roku?
09.03.2015

 

Toyota Mirai – auto przyszłości, już dziś

Mirai, czyli „przyszłość” w języku japońskim, to pierwszy na świecie ogólnodostępny, seryjnie produkowany samochód, napędzany wyłącznie ogniwami wodorowymi. Dość futurystycznie, acz elegancko wyglądający sedan, w powietrzu pozostawia po sobie jedynie parę wodną. Jego tankowanie zajmuje około pięciu minut. Na premierę w Polsce trzeba będzie jednak poczekać, ponieważ producent zamierza dystrybuować ten model wyłącznie w krajach, tworzących infrastrukturę pozwalającą tankować wodór.

 

 

NanoFlowCell – nowy lider samochodów elektrycznych?

Nie małym zaskoczeniem tegorocznych targów w kategorii „zielonych samochodów” jest NanoFlowCell. Niemiecka firma przedstawia swoje koncepty już od kilku lat, ale specyfikacja ich najnowszych dzieł, to nic innego, niż rzucenie wyzwania Tesli – dotychczasowemu liderowi rynku aut elektrycznych. Mowa o modelach Quantino oraz Quant F. Pierwszy z nich to futurystyczny, miejski kompakt, o mocy około 125 KM. Może on przejechać nawet 1000 km na jednym ładowaniu. Z kolei Model Quant F to sportowe auto, którego zasięg ma wynieść ponad 800 km, co jest niemal dwukrotnie większym wynikiem, niż w samochodach Tesla. Największym wyróżnikiem modelu Quant F jest jednak jego moc: niemal 1100 KM, pozwalających przekroczyć setkę po 2.8 sekundy. Twórcy zapowiadają, że oba modele wkrótce trafią do produkcji.

 

Bugatti Veyron – koniec pewnej epoki

Co prawda marka należąca do Volkswagena nie pokazała nic nowego, jednak mamy do czynienia z ważnym wydarzeniem w historii motoryzacji. Po dziesięciu latach zaprezentowano Bugatti Veyron nr 450 – ostatnie, jakie zostało wyprodukowane. Supersamochód zaprojektowany do bycia „naj”: najmocniejszy, najszybszy, najdroższy. Okazał się także największym fiaskiem finansowym, jednak nie o pieniądze chodziło. Projekt miał udowodnić technologiczny potencjał firmy. Udało się – nie ma chyba osoby, na której Veyron nie zrobiłby wrażenia.

 

Koenigsegg Regera – nowy król?

Szwedzka firma, która już rok temu odebrała Bugatti miano najszybszego samochodu świata, nie zamierza oglądać się na konkurencję. Najnowszy model – Regera – to jeszcze prototyp (produkcja zaplanowana została na rok 2016), a już wiadomo, że prawdopodobnie będzie to najmocniejsze (1500 KM!) i najszybsze auto świata. Co więcej, jest on wyposażony w napęd hybrydowy typu plug-in, co oznacza całkiem nową jakość w rozwoju supersamochodów, a także kolejny etap w rozwoju tak mocno promowanej „zielonej energii”. Koenigsegg zapowiada, że stworzonych zostanie zaledwie osiemdziesiąt egzemplarzy, co pozwala domniemywać, że Regera może okazać się także najdroższym seryjnym samochodem w historii.

 

Bentley EXP 10 Speed 6 – wisienka na torcie

Brytyjska marka postanowiła zaskoczyć. W czasach, gdy o samochodach wiadomo wszystko jeszcze przed premierą, a odsłanianie ich w trakcie targów to jedynie symboliczny gest, czasem mogą zdarzyć się niemałe niespodzianki. Pochodzący z Crewe producent wziął do Genewy prototyp samochodu, o którym wcześniej nikt nie słyszał, a jakichkolwiek specyfikacji próżno szukać nawet po jego upublicznieniu. Jest to zgrabne, dwuosobowe coupe, które – według ekspertów – jest nie tyle propozycją samochodu, a wizualnego kierunku w jakim zamierza podążać Bentley. Z kolei kierownictwo marki nie wyklucza, że EXP 10 Speed 6 stanie się w przyszłości czwartym (obok Continentala, Flying Spur oraz Mulsanne) modelem w ofercie.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie