Boisz się, że FaceApp przekaże twoje selfie rosyjskim służbom? Problem jest bardziej złożony
instagram.com/oldcelebslol

Boisz się, że FaceApp przekaże twoje selfie rosyjskim służbom? Problem jest bardziej złożony

Viralowy powrót aplikacji, która święciła triumfy już 2 lata temu, zaowocował też ponowną dyskusją o zagrożeniach prywatności w Internecie.
18.07.2019

FaceApp, aplikacja do obróbki zdjęć, bazująca na sztucznej inteligencji i służąca m.in. do „postarzania” twarzy, po raz pierwszy zyskała popularność już w 2017 roku, na chwilę przed tym, jak wybuch afery Cambridge Analytica zaowocował dyskusją na temat prywatności, zbierania danych przez serwisy społecznościowe i celów, w jakich są one przetwarzane. Ponowny wzrost popularności aplikacji, spowodowany viralowym wyzwaniem „Age Challenge” pokazuje, że większość internautów nie odrobiła lekcji z tamtych doświadczeń.

Era blogera: influencerzy w świecie męskiej mody

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Old Celebs lol (@oldcelebslol)

Lekcja prywatności

Nie chodzi jednak tylko o to, że aplikacja zarejestrowana jest w Rosji, a nasze selfie trafia najpierw do chmury, a później, być może, jest wykorzystywane przez służby specjalne. W oświadczeniu przesłanym przez twórców FaceApp do TechCrunch czytamy, że informacje nie trafiają do Rosji, dane nie są sprzedawane podmiotom zewnętrznym, a 99% użytkowników korzysta z aplikacji bez logowania, co już uniemożliwia wykorzystanie danych na większą skalę. Ale nawet jeśli nie wierzycie autorom, to warto pamiętać, że na co dzień dostarczamy tak wiele danych internetowym gigantom, że ciężko traktować informacje przekazywane FaceAppowi za wyjątkowo newralgiczne. Uważne czytanie próśb o dostęp do naszych danych i sprawdzanie regulaminów jest pożądane niezależnie od tego, czy cyfrowe podmioty zarejestrowane są w Chinach, Stanach Zjednoczonych, Rosji czy w Polsce.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Old Celebs lol (@oldcelebslol)

5 miliardów kary za Cambridge Analytica

Powrót do dyskusji na temat prywatności może okazać się więc odświeżający, zwłaszcza, że pretekstów jest więcej. Zaledwie kilka dni temu dziennikarze Wall Street Journal i Washington Post dotarli do informacji, z których wynika, że Facebook będzie musiał zapłacić za aferę Cambridge Analytica 5 miliardów dolarów kary.  Dla firmy Marka Zuckerberga to może niewiele, ale każdemu użytkownikowi jego serwisu ta grzywna powinna dać do myślenia. 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie