Szal Fendi za ponad 3600 zł wzbudza niezdrowe emocje. Zgadnijcie dlaczego
Fot: Fendi

Szal Fendi za ponad 3600 zł wzbudza niezdrowe emocje. Zgadnijcie dlaczego

Nie, nie chodzi tylko o cenę, ale potrzymamy was jeszcze chwilę w niepewności.
16.10.2018

Z całą pewnością projektanci włoskiego domu mody Fendi nie podejrzewali, że jedno z akcesoriów z nowej kolekcji żeńskiej marki wzbudzi tyle kontrowersji. Naprawdę, trudno uwierzyć, że ktoś mógł dostrzec w szalu „The Touch of Fur” (dotyk futerka) cokolwiek zdrożnego lub ekscentrycznego. A jednak w Internecie zawsze trafimy na złośliwego trolla, który podrzuci najbardziej niedorzeczną analogię, a ta zacznie żyć własnym życiem. Tak właśnie było z porównaniem szala Fendi do… waginy.

3600 za jedwab, wełnę i lisie futro

Złośliwości na bok – zajmijmy się konkretami. Jeśli patrząc na „Dotyk futerka” nabraliście przekonania, że szal musi znaleźć się w waszej szafie (albo np. wyobrażacie sobie, że świetnie pasowałby do sklejanych taśmą butów Golden Goose), musicie liczyć się z wydaniem ponad 3600 zł (750 funtów). Produkt wykonano z jedwabiu i wełny i uzupełniono o prawdziwe futro lisa.

Opcja profutrzarska

To kolejny powód kontrowersji – należące do koncernu LMVH Fendi wciąż wykorzystuje prawdziwe futra, choć  wiele marek i projektantów, takich jak Vivienne Westwood, Armani czy Ralph Lauren, stopniowo zwraca się ku polityce „fur free” . W ubiegłym roku do tego grona dołączyła firma Gucci, a kilka miesięcy temu rezygnację z futer ogłosiła Donatella Versace. Fendi konsekwentnie „rewolucji” się opiera, ale to raczej nic zaskakującego, zważywszy na fakt, że od ponad pół wieku królem futer w firmie jest Karl Lagerfeld, znany ze swojego sceptycznego podejścia do ograniczania cierpienia zwierząt.

Zresztą – tylko spójrzcie na efekt. Było warto.

 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie