Reklama

Jak się ubrać (a raczej rozebrać) na plażę?

O czym warto wiedzieć idąc na plażę, by nikt nie powiedział o nas "o, idzie Janusz plażingu"?

Jak się ubrać (a raczej rozebrać) na plażę? Inspiracją były filmy z Youtube.
Reklama


fot. Youtube

1. Rybaczki

Są to spodnie do połowy łydki. Zasłaniają kolana, a – umówmy się – w rankingu najładniejszych części ciała kolana zazwyczaj znajdują się na szarym końcu listy. Krótkie spodnie, jak sama nazwa wskazuje – powinny być krótkie. Czyli do kolan. Jeśli spodnie są za kolano, to są to już spodnie długie. Tylko, że przykrótkie. Inną historią są spodnie o długości 7/8. Czyli takie, które odsłaniają kostkę. Ostatnio modne. A, jak wiadomo, kto dziś chce być modny, ten za 10 lat będzie się z siebie śmiał oglądając zdjęcia z wakacji.

______________________________________________________________________

fot. Youtube

2. Obcisłe slipy speedo (bądź speedopodobne)

Na basen sportowy, gdzie wskazane są czepki, a przed wejściem trzeba zrobić duży krok, by nie wejść do brodzika dezynfekującego nogi – jak najbardziej. Nie krępują ruchów, nie spowalniają, gdy płyniesz setną długość kraulem. Ale na plażę to nie najlepszy wybór. Powód? Pokazują światu to, czego cały świat raczej oglądać nie chce. Alternatywą są dość modne slipki z mniejszymi wycięciami z obniżonym stanem. W stylu Ronaldo albo modeli z kampanii Dolce&Gabbana. Jeden minus – nie są one kompatybilne z niewyrzeźbioną sylwetką. To tak, jak z dżinsami – jeśli chcesz nosić model slim fit, sam musisz być slim fit. Osoby, które może i lubią siłownię, ale zdecydowanie bardziej od niej wolą McDonalds i piwo, odradzamy je podwójnie. Brzuch je całkowicie przysłoni. Jak na powyższym zdjęciu.

______________________________________________________________________

fot. istockphoto.com

3. Kowbojski kapelusz

Jest taka scena w filmie Yuma, nota bene niezłym, jak Kuba Gierszał wchodzi pierwszy raz do niemieckiego sklepu z odzieżą, czuje powiew zachodu i z podziwem patrzy na strój kowboja. W końcu spełnia swoje marzenie i kupuje sobie kowbojki z prawdziwego zdarzenia. Że niby zachód, tyle że dziki, i prawdziwi mężczyźni z rewolwerem w ręce. Przypominają się zabawy podwórkowe "kowboje i indianie", westerny z Johnem Wayne'm. Jednak niestety. Z kowbojskim kapeluszem jest trochę jak z bombardinho – smakuje tylko “na wyjeździe”. Jeśli to souvenir z wakacji w Teksasie – ujdzie, choć raczej jako gadżet na imprezę tematyczną. Na plażę wybierz coś bardziej przewiewnego - chociażby kapelusz panama.

______________________________________________________________________

fot. Wiocha.pl

4. Sandały

Scenka rodzajowa: czerwiec, nowe kolekcje powoli trafiają na przeceny, żona ciągnie męża na zakupy, bo przecież trzeba się uzbroić w ekwipunek na wczasy. Ona już sobie kupiła nowe białe Slazengery, choć na co dzień nigdy by ich nie założyła. On od 50 lat kupował sobie sandałki, czemu miałby nie kupować i w tym roku? Otóż panowie! Sandały nie tylko mają fatalną nazwę. Mają też fatalny wygląd. Nie da się dobrze wyglądać, mając je na stopie. Lekcja numer 1: sandałów nie nosi się ze skarpetami. Mamy nadzieję, że to zostało już przez społeczeństwo przyswojone. Lekcja numer 2, dla zaawansowanych: sandały zastąp albo mokasynami lub butami łódkowymi (tzw. boatshoes) – to gdy przyjdzie ci spacerować po deptaku, albo klapkami lub japonkami – gdy idziesz na basen lub plażę.

______________________________________________________________________

fot. Youtube.com

5. Torebunia

Powyższa scenka rodzajowa ma kontynuację. Ta sama żona, która zaciągnęła męża na zakupy, doradza mu też, by kupił sobie “wakacyjną torbę”. No bo gdzie będzie bidula trzymał aparat, termosik, nowy numer Angory, krem do opalania, klucze od kwatery, parasolkę i pulowerek, jak wieczorem zrobi się chłodno? Wciska mu więc torebkę. Nie torbę. Torebkę, która jest wyższa niż szersza. Od razu po takim facecie widać, że nijak mu ta torba nie pasuje. Że nie do końca się z nią czuje i wydaje mu się, że się ludzie z niego śmieją. Torebunię zamień na worek plażowy, albo i plecak.

______________________________________________________________________

fot. Youtube.com

6. Baloniaste kąpielówki

Że obcisłe slipki to nie najlepszy pomysł (o ile nie nazywasz się Phelps. Michael Phelps) to już wiesz (punkt 1). To teraz mały update – obcisłe boksereczki z polamidu i elastanu to równie zły pomysł. Powód wizualny: coś tam się znowu majta i odstaje. Chcesz się pochwalić swoimi gabarytami? Sorry, ale temperatura wody w Bałtyku temu nie sprzyja. Powód praktyczny: nieprzepuszczające powietrza majtki są sprawcami niezbyt komfortowej sytuacji, gdy najpierw pod wodą rosną jak balon, a po chwili zaczyna się z nich ulatniać powietrze. Mogą na ciebie krzywo spojrzeć inni plażowicze, gdy z twojego kierunku usłyszą dwuznaczne „bul bul, bul”.

______________________________________________________________________

fot. Youtube.com

7. Łańcuch

Męska biżuteria to dość wąski dział handlu. Stanowią go: zegarek, rodowy sygnet (jeśli rzeczywiście ktoś ma „ród”, i tym rodem nie jest New Yorker albo H&M), spinki do mankietów i obrączka. Łańcuch, z niemiecka "die Kette", lubili panowie z Pruszkowa, lubią do dziś raperzy i to raczej ci od "gangsta rapu" niż chłopcy z Jeden Osiem L. Taka ozdoba ma podnieść notowania na mafijnych salonach i dzięki swojemu blaskowi przyciągać uwagę na umięśnionym torsie. Są panie, które uwielbiają takie świecidełka na ciałach swoich partnerów. Jeśli jednak nie jest to kwestia "nacisków" ze strony dam, to daruj to sobie na co dzień. A już szczególnie na plażę.Na jednym z forum internetowych pewna pani pisze, że taki łańcuch to dobre zabezpieczenie - jak trzeba dziecku kupić podręczniki, złoty łańcuch zawsze można sprzedać. Ok. Jest to jakiś argument, by go mieć. Ale na pewno nie, by go nosić.

______________________________________________________________________

fot. Pinger.pl

8. Postawiony kołnierz

Polówki to wbrew pozorom strasznie przemyślany element ubrania. Oryginały mają tzw. "tennis tail" - czyli są dłuższe z tyłu, niż z przodu, by damy na trybunach meczu tenisowego nie musiały odwracać wzroku, gdy tenisista schylał się po piłkę. Mają też usztywniany kołnierz, by w razie konieczności postawić go na sztorc i osłonić kark przed promieniami zdradliwego słońca. Odkąd upowszechniono kremy z filtrem, ta ostatnia funkcjonalność nieco straciła na popularności. Postawiony kołnierz stał się za to elementem budowania imidżu a'la "casanova z Wejherowa". A to słaby imidż. Niniejszym - nie rekomendujemy.

______________________________________________________________________

fot. Youtube.com

9. Skarpety do kolan.

W kwestii skarpet toczy się od kilku lat wielka branżowa dyskusja. Jest stronnictwo, które wyznaje zasadę "no socks" (no calzino raczej, bo to grupa zdominowana przez Włochów), bojkotuje skarpety nawet przy butach garniturowych. Ładnie to wygląda. Nieco gorzej pachnie. Ich oponenci krzywią się na widok owłosionej łydki i zalecają, by skarpetę zawsze na stopie mieć. Co innego, jeśli przyjdzie nam do głowy obuwie sportowe. Wówczas najlepsze będą tzw. "stopki", czyli skarpetki, które kończą się przed kostką. Elementem skarpetowej awangardy, niestety widywanej w polskich kurortach, są posiadacze skarpet z frotty, które naciągają je prawie pod kolano. To bardzo zły pomysł. Optycznie skraca nogi. Niepotrzebnie grzeje. Źle wygląda.

______________________________________________________________________

fot. Youtube.com

10. Turban z ręcznika

Kobiety zdejmując sweter, zawsze krzyżują ręce. My ciągniemy go po prostu do góry. Kobiety po prysznicu obwijają ręcznikiem całe ciało - chcą zasłonić piersi. My obwiązujemy się nim w pasie. Kobiety zawiązują sobie na głowie turban, my suszymy włosy w kilka minut. Nad morzem włosy wysychają w sekundę. Jeśli boisz się, że słońce spali ci skórę głowy - kup sobie kapelusz lub schowaj się pod parasolem.

______________________________________________________________________

fot. Youtube.com

11. Bokserki udające kąpielówki

Nawet jeśli żona mówi "a kto tam będzie się w ciebie wpatrywał?". Codzienna bielizna podszywająca się pod kapielówki to szczyt oszczędności. Rozumiemy sytuacje awaryjne - zgubili ci bagaż, bo znowu leciałeś przez Paryż; pękły ci gatki jak zjeżdżałeś na zjeżdżalni, w sklepach zostały wyłącznie propozycje z punktu 1 i 6. Chociaż nie, właściwie nie rozumiemy. Stragany uginają się przecież od kąpielówek, nad morzem handel kwitnie do późnych godzin wieczornych. Ważne - kąpielówki nie powinny być z bawełny. I powinny mieć wewnątrz siateczkę, która uchroni nas przed niekontrolowanym aktem ekshibicjonizmu podczas siedzenia. .  

______________________________________________________________________

12. Parawan!

Dzięki niemu możesz osłonić się przed tymi, którzy nie stosują się do powyższych rad. Albo te rady sobie odpuścić i robić, co ci się podoba. Masz przecież wakacje. 

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Reklama

Inne artykuły

Reklama