Reklama

Na macedońskiej ulicy

Życie w obiektywie aparatu.

Na macedońskiej ulicy Fot. Milos Toncevski
Reklama

Nawet najlepszy aparat to niekiedy za mało, by zrobić komuś chociażby jedno naprawdę dobre zdjęcie. Zdecydowanie bardziej liczą się dobre oko, pomysł na ujęcie, wykorzystanie bieżącego światła i wczuwanie się w emocje fotografowanych osób. Sprzęt spada na ostatnie miejsce. Proste? Teoretycznie tak, ale niejeden dorosły będzie miał z tym problem. Dlatego naszą uwagę tym bardziej przyciągnął pewien 18-latek z Macedonii. 

 

Było wcześnie. Milos Tonchevski wyszedł z domu, zabierając aparat. Termin oddania zdjęć w ramach szkolnego projektu „Twarze” mijał już jutro, ale chłopak nie denerwował się. Poszedł na bazar w rodzinnym Kumanowie na północnym-wschodzie Macedonii. Było warto.

 

Zobacz także: 5 powodów by odwiedzić stolicę Macedonii

 

Nastolatkowi udało się uchwycić ludzi i ich historie wypisane na zmęczonych niełatwym życiem twarzach. Nie widać, by któryś z jego bohaterów pozował do zdjęcia, mimo że większość patrzy w obiektyw. Nie wiemy, czy fotografował ich z zaskoczenia, czy przekonywał do wyrażenia zgody na zdjęcie. W każdym razie liczy się efekt, a ten pozostaje ciekawym dokumentem macedońskiej ulicy.

 

Chłopak ma po prostu talent i już teraz nieco jego zdjęć zasługuje na wyróżnienie. Większość z nich Macedończyk publikuje zwykle na Instagramie oraz na profilu w serwisie 500px.

Na macedońskiej ulicy

Fot. Milos Toncevski

1/13

Fot. Milos Toncevski
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Reklama

Inne artykuły

Reklama