Reklama

Woman We Love: Mia Morozova

Gorąca piękność z zimnego Wschodu.

Woman We Love: Mia Morozova Fot. Matt Pluz
Reklama

Tym razem mało kogo zaskoczymy, ale nie o zaskoczenie tutaj chodzi. Mia Morozova była niemal wszędzie. Uwagę poświęciło jej w zasadzie każde liczące się pismo. Były wśród nich zarówno Esquire, jak i Harper's Bazaar, ale nie zabrakło również Maxim, GQ i Vogue. Nie ma więc powodów wyjaśniać, dlaczego również i my zdecydowaliśmy się ją pokazać. Dodamy tylko, że jest rodowitą moskwiczanką, dość intensywnie pracującą w amerykańskim Miami. Szybko dała się poznać również w Nowym Jorku.

 

Największa zaleta Mii to naturalność. W mocnym makijażu nie wygląda tak dobrze jak na poniższych zdjęciach Matta Pluza. Tutaj widzimy zwyczajną dziewczynę, która założyła komplet przyjemnej dla oka bielizny. I to wystarczy. Gdyby próbowała ją zdjąć, cały czar natychmiast by prysł.

Women We Love: Mia Morozova

Fot. Matt Pluz

1/8

Fot. Matt Pluz
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Reklama

Inne artykuły

Reklama