Reklama

Na nadgarstkach gwiazd i astronautów. Jubileusz zegarka Omega Speedmaster

Jeden z najsłynniejszych zegarków wszech czasów kończy sześćdziesiąt lat.

Na nadgarstkach gwiazd i astronautów. Jubileusz zegarka Omega Speedmaster Fot: Omega
Reklama

W latach 50., gdy się pojawił, miał być zegarkiem dla kierowców wyścigowych - stąd sportowa nazwa Speedmaster. Okazało się jednak, że dużo bardziej potrzebny niż na torze może być na orbicie okołoziemskiej. W 1965 roku został zakwalifikowany do konkursu zorganizowanego przez NASA. Amerykańscy inżynierowie, po serii testów, mieli wybrać czasomierz, który poradzi sobie ze skrajnie niekorzystnymi warunkami panującymi w przestrzeni kosmicznej. Do rywalizacji stanęły znane szwajcarskie manufaktury. Testy zaliczyła jedynie Omega i to zegarek tej firmy, wspomniany model Speedmaster, poleciał z amerykańskimi astronautami najpierw na orbitę okołoziemską, a potem jeszcze dalej - na Księżyc. Speedmastera miał na nadgarstku amerykański astronauta Buzz Aldrin, który 21 lipca 1969 roku, jako drugi człowiek w historii, postawił stopę na Księżycu. 

 

26 kwietnia, 48 lat po tym historycznym wydarzeniu, Buzz Aldrin był gościem specjalnym uroczystej kolacji z okazji 60-lecia zegarka Omega Speedmaster, która odbyła się w słynnej londyńskiej galerii Tate Modern. Nie jedynym gościem - na gali pojawili się między innymi George Clooney, Liv Tyler, Małgosia Bela, Ellie Goulding, czy David Haye. Aldrin był jednak niekwestionowaną gwiazdą wieczoru. Witany owacyjnie przez 350 gości z całego świata na scenę wkroczył w stroju astronauty, by opowiedzieć o niezwykłych czynach, których on i jego koledzy z NASA dokonali przed półwieczem i które do dzisiaj rozpalają wyobraźnię milionów ludzi na całym świecie. 

Fot: Omega

 

Wysłannik Esquire'a znalazł się wśród gości zaproszonych na tę niezwykłą kolację. W kolejnym wydaniu magazynu przeczytacie (i zobaczycie) relację z tego wydarzenia. Już dzisiaj możecie przyjrzeć się, jak świętowano sześć dekad Speedmastera, jednego z najsłynniejszych zegarków w historii.

 

A post shared by OMEGA (@omega) on Apr 27, 2017 at 8:20am PDT

 

Jaki byłby amerykański program kosmiczny bez zegarków Omega przytwierdzonych czarnymi paskami na "rzepy" do kombinezonów astronautów? Zapewne byłby inny, być może mniej szczęśliwy. W czasach misji Apollo niezawodny, niezniszczalny zegarek mechaniczny był niezbędny astronautom w przestrzeni kosmicznej. To jego precyzji zawdzięczali pewność pomiarów, dlatego Neil Armstrong, pierwszy człowiek na Księżycu, swojego Speedmastera pozostawił w kabinie lądownika. Jako dowódca wolał nie ryzykować zgubienia zegarka, zwłaszcza że zawodził elektroniczny pomiar czasu na pokładzie lądownika. Speedmaster uratował też życie załogi pechowej misji Apollo 13. Dzięki zegarkowi Omegi udało się skorygować lot wracającego na Ziemię lądownika księżycowego odpalając jego silniki dokładnie na 14 sekund, dzięki czemu lądownik wszedł w ziemską atmosferę pod właściwym kątem unikając odbicia się od niej i wystrzelenia w kosmos bez możliwości powrotu...

Tak przy okazji - Omega Speedmaster w wersji Professional, znany też jako "Moonwatch", to nadal świetny wybór dla kosmonautów - te zegarki wciąż produkowane są zgodnie ze specyfikacją NASA, dzięki czemu poradzą sobie z mierzeniem czasu na Ziemi - i poza nią. 

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Reklama

Inne artykuły

Reklama