Jak zdiagnozować depresję dzięki Instagramowi?

Jak zdiagnozować depresję dzięki Instagramowi?

Zobacz co mówią o tobie filtry, których używasz
05.09.2017

Media społecznościowe potrafią doprowadzić do rozpaczy – nowe zdjęcia przywitane z chłodną rezerwą czy przemyślane posty, które lajkuje tylko twoja mama rozkładają na łopatki nawet największych twardzieli. W zeszłym roku Uniwersytet Pittsburski  opublikował badanie, z którego wynikało, że częste korzystanie z social media przyczynia się do podwyższonego ryzyka zachorowania na depresję.

Jednak amerykańscy naukowcy nie byliby amerykańskimi naukowcami, gdyby nie postanowili drążyć tematu. EPJ Data Science, serwis specjalizujący się w analityce dużych woluminów danych, tym razem wziął pod uwagę ponad 43 tysiące zdjęć z 166 kont na Instagramie. Narzędzia uczenia maszynowego  miały pomóc w analizie profili osób ze zdiagnozowaną depresją, jak i osób zdrowych. Hasło „na pozór silna dziewczyna, a w środku ledwo się trzyma” nie miało tu zastosowania – zamiast analizy mimiki (często zwodniczej) brano pod uwagę metadane dotyczące zachowań użytkowników w systemie, analizę kolorystyki oraz liczbę osób pojawiających się na zdjęciach.

W efekcie stworzono wykres pokazujący różnicę między osobami cierpiącymi na depresję i osobami zdrowymi, jeśli chodzi o użycie instagramowych filtrów. Przewaga czarno-białego Inkwella wśród osób z tendencjami do choroby, a w przypadku osób zdrowych – ciepłej Valencii czy purpurowego Willow nie zaskakuje – ciekawsze rzeczy dzieją się w środku stawki. Szczegółowo pokazuje to poniższy wykres. Sprawdź, kto z twoich znajomych znajduje się w grupie ryzyka. 



Kompletne wyniki badań znajdziesz tu

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie