Nowy film wyprodukowany przez Weinsteina zarobił tyle, że reżysera nie stać na waciki
Zdjęcie: Starstock

Nowy film wyprodukowany przez Weinsteina zarobił tyle, że reżysera nie stać na waciki

Ta liczba… robi wrażenie
31.10.2017

Afera Weinsteina pociągnęła za sobą szereg ważnych zmian i – niestety i na szczęście, to paradoks tego przypadku – ujawniła szereg pomniejszych Weinsteinów w niemal każdej branży. Ale wstrząs, jaki wywołała, ma też swoje bardziej przyziemne i wymierne parametry, które w przypadku Weinsteina mają jednak olbrzymie znaczenie. Mowa o sukcesie kasowym filmów z należącej do Weinsteinów wytwórni.

Okazja do weryfikacji tego, jak skandal wpłynął na odbiór filmów Weinstein Company trafiła się błyskawicznie, a efekt jest druzgocący . „Amityville: Przebudzenie” ze wskaźnikiem 20% na Rotten Tomatoes nie było może skazane na sukces, ale przecież jak pokazały sukcesy innych filmów koproducenta horroru, Blumhouse Productions, niskobudżetowe dreszczowce mają wyjątkowo dobry okres i nie muszą się obawiać nawet sceptycznych krytyków. Nie tym razem – pierwszy weekend wyświetlania „Amityville” przyniósł zysk z biletów w wysokości… 742 dolarów. Nic dziwnego, że Netflix odpowiednio wcześnie zdementował pogłoski na temat rzekomego przejęcia Weinstein Company. 

Premiera drugiego sezonu "Stranger Things" też miała swój udział w budżetowej klęsce filmu - to właśnie w opublikowaniu serialu dziennikarze upatrują przyczyny tego, że w ten weekend Amerykanie chętnie zostawali w domach. Gwoli sprawiedliwości trzeba też zauważyć, że "Amityville: Przebudzenie" to wyjątkowo pechowy film - jego premiera od 2014 roku była wielokrotnie przekładana, a 12 października film pojawił się w darmowej ofercie streamingowej Google Play. Seanse filmu w nielicznych kinach mogły być rodzajem bezpiecznego, wizerunkowego testu i możliwie delikatnym sprawdzeniem tego, jak potęga nazwiska Weinsteina zadziała w ekstremalnych okolicznościach. Efekt z pewnością zmroził tych, którzy zdecydowali się na milczenie i pozostanie w firmie - a liczba podobnych pracowników jest coraz skromniejsza

Nie ma dnia, żeby afera Weinsteina nie rozrastała się o nowe wątki. Rose McGowan ujawniła właśnie, że tuż przed publikacją w „New York Timesie” osoba z otoczenia producenta oferowała jej milion dolarów za milczenie w sprawie.  Nienaruszalna potęga i wpływowość Weinsteina to jeden z najbardziej bulwersujących wątków sprawy – pozostaje się cieszyć, że pieniędzy na przekupstwa, szantaże i procesy Harvey Weinstein nie zdobędzie już tak łatwo jak dotychczas.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie