Cmentarz dla rowerów w Xianmen robi wrażenie
www.instagram.com/guardianaustralia/

Cmentarz dla rowerów w Xianmen robi wrażenie

Coś poszło nie tak w chińskim wydaniu sharing economy
27.11.2017

Miasto Xiamen w prowincji Fujian przez kilka lat cieszyło się opinią zielonej wyspy na tle innych chińskich metropolii, mierzących się z problemami smogu i przeludnienia. Jednym z symboli miasta stał się oddany do użytku na początku roku „rowerowy korytarz powietrzny” o długości 7,6 kilometra. Gdy dodamy do tego prawdziwy boom i miliony dolarów wpompowane w start-upy, specjalizujące się w dostarczaniu rozwiązań dla bike-sharingu, otrzymamy obraz proekologicznej sielanki – tylko spójrzcie na poniższe wideo.

 

Entuzjazm okazał się jednak przesadzony, co boleśnie odczuła firma Bluegogo – „rowerowy Uber” – która zalała chińskie miasta 700 000 rowerów. W przeciwieństwie do najpopularniejszych modeli bike-sharingu, Bluegogo oferowało możliwość porzucenia roweru w dowolnym miejscu – bez konieczności poszukiwania stacji dokujących. Ogłoszone w zeszłym tygodniu bankructwo tej trzeciej co do wielkości (po MoBike i Ofo) firmy specjalizującej się w tego typu usługach odbyło się w atmosferze skandalu – użytkownicy skarżyli się na brak możliwości odebrania depozytu, a CEO firmy, Li Gang, opuścił kraj, w którym zaczęło się wielkie sprzątanie.

A jest co sprzątać - oprócz Bluegogo w samym tylko 2017 roku wystartowało w Chinach przynajmniej kilka firm specjalizujących się w "pirackiej" wersji wypożyczalni rowerów.  Bluegogo przetrwało rok - ale na poniższym zdjęciu, przedstawiającym monumentalne cmentarzysko jednośladów zobaczycie też pojazdy innych firm. Wygląda na to, że szukając rozwiązania kwestii trującego smogu, Chińczycy trafili na równie uciążliwy problem. 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie