3 lekcje z fatalnych kampanii reklamowych ostatnich miesięcy
The Weeknd rezygnuje ze współpracy z H&M /Starstock

3 lekcje z fatalnych kampanii reklamowych ostatnich miesięcy

Z poważnej wpadki H&M wnioski mogą wyciągnąć nie tylko pracownicy branży reklamowej.
09.01.2018

Marka H&M znalazła się pod ostrzałem za sprawą katalogowego zdjęcia, na którym czarnoskóre dziecko ubrane jest w bluzę z napisem „Coolest Monkey in the Jungle”. Współpracę z firmą zerwał The Weeknd, inni artyści zachęcają do bojkotu sieci, a my moglibyśmy krzyknąć „jak mogło do tego dojść?!”, gdyby nie fakt, że reklamowe wpadki to już chleb powszedni – niezależnie od budżetu czy reputacji marki. Warto się jednak uczyć na cudzych błędach. Oto ważne nauki, które – wierzcie lub nie – sprawią, że poczujecie się lepiej i unikniecie kompromitacji. Na dodatek są dosyć proste i gotowe do natychmiastowego zastosowania! 

Nie bądź rasistą

Rasizm to generalnie domena ludzi o Bardzo Małym Rozumku, ale przecież wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że rasistowski slogan czy zdjęcie dyskwalifikuję markę. Z drugiej strony „ale ja nie chciałem!” to naprawdę nie jest wytłumaczenie dla kampanii, nad którą pracują całe zespoły ludzi. Oprócz H&M podobnym brakiem wyczucia wykazała się niedawno marka Dove, która ma przecież swoje zasługi choćby w promowaniu modelek plus-size. O co poszło? Zobaczcie poniższe wideo: 

 

Nie bądź seksistą

W tym przypadku zazwyczaj nie chodzi o wpadkę, a (jak w przypadku kilku już napojów energetycznych) o wyrachowane działanie mające na celu wzbudzenie kontrowersji i szeroki zasięg. Czy naprawdę ktokolwiek chciałby należeć do "targetu" zidentyfikowanego przez reklamodawcę jako grupa ludzi ulegająca prymitywnym instynktom? Akcja #metoo i inne spektakularne przykłady na walkę o prawa kobiet nie mają tu nic do rzeczy - to po prostu kwestia dobrego smaku. 

 

Nie bądź try-hardem

To potoczne określenie lapidarnie określa osobę wkładająca zbyt dużo wysiłku w stworzenie nieprawdziwego obrazu samej siebie. Do tej kategorii zaliczają się też całe firmy, które starają się np. tworzyć wokół siebie aurę profesjonalnego, wizjonerskiego, wręcz sterylnego przedsiębiorstwa na miarę Apple’a lub – to chyba najgorsze – nieudolnie naśladują język danej grupy społecznej czy demograficznej (np. młodych odbiorców). Przykładem reklamy, w której skala "starania się za bardzo" wystrzeliła w kosmos, jest słynny ubiegłoroczny spot z Kendall Jenner, która rozwiązuje problemy społeczne przy pomocy puszki Pepsi. Czego tu nie ma! Wzruszające, pokojowe przesłanie ("gdy wszystkie sposoby na zawarcie pokoju zawiodły, sięgnij po puszkę napoju gazowanego"), młodzieżowa influencerka i w efekcie największy reklamowy flop ostatnich miesięcy, z którego i Jenner, i Pepsi długo jeszcze będą musieli się tłumaczyć. 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie