Kto zdobędzie tegoroczne Oscary (i kto powinien zdobyć) – przewidywania „Esquire’a”
Reuters/Forum

Kto zdobędzie tegoroczne Oscary (i kto powinien zdobyć) – przewidywania „Esquire’a”

Jak #metoo wpłynie na decyzje Akademii Filmowej?
02.03.2018

To oczywiste, że nagrody takie jak literacki Nobel czy statuetki Akademii Filmowej nie są przyznawane w kontekstowej próżni – rzeczywistość polityczna i społeczna odciska na nich swoje wyraźne piętno. Weźmy choćby sytuację z Jamesem Franco – choć aktor nie miał nawet czasu odpowiedzieć na zarzuty o molestowanie, mimo świetnego przyjęcia swojej roli w „The Disaster Artist” nie otrzymał nominacji za najlepszą kreację męską.

Ale to dopiero początek – trzęsienie ziemi, jakie przeszło przez Hollywood po ujawnieniu skandali z Harveyem Weinsteinem w roli głównej, ma siłę większą niż wcześniejsze zarzuty wobec Akademii – jak np. te o niedoszacowaniu aktorów czarnoskórych. Jak wiadomo, krytyka sprzed kilku lat znalazła swój finał w (skądinąd zasłużonych) nagrodach dla „Moonlight” czy Mahershali Aliego w ubiegłym roku.

Dlatego gdy Jennifer Lawrence powiedziała ostatnio, że wytrzymała tylko trzy minuty seansu „Nici widmo”, który uznała za mizoginistyczny, uchwyciła ducha czasu bardziej niż obszerne artykuły recenzentów. Hipnotyzujący film Paula Thomasa Andersona nie jest faworytem bukmacherów między innymi z tego powodu – twórcy nie muszą być osobiście oskarżani o niestosowne zachowania wobec kobiet, by wypaść poza oscarową burtę.

„Esquire” od zawsze wspiera kobiety w walce o równe prawa – nawet nasza okładka z Penelope Cruz jest pod tym względem symboliczna. Jednak w naszej zabawie rozgraniczamy rzeczywistość „poprawnościową” (którą uwzględniamy przy naszych chłodnych kalkulacjach) i artystyczną – czyli taką, w której nawet niezbyt sympatyczni mężczyźni mogą nagrywać dobre filmy. Oto nasze typy w 10 kluczowych kategoriach:

Najlepszy film

Wygra: „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri”

Powinien wygrać: „Uciekaj!”

„Trzy billboardy” to naprawdę znakomity film i na nagrodę zasłużył bardziej niż jego główny kontrkandydat w oczach bukmacherów, czyli „Kształt wody”. Ale to Jordan Peele w „Uciekaj!” pokazał, jak powinien wyglądać film z ważnym przesłaniem, by jednocześnie zapewnić nieograniczoną do jednego gatunku, błyskotliwą rozrywkę. Późny Tarantino się nie umywa.

Najlepszy reżyser

Wygra: Guillermo Del Toro

Powinien wygrać: Christopher Nolan

„Dunkierka” nie jest może najlepszym filmem w dorobku Nolana, jest za to dowodem prawdziwego reżyserskiego kunsztu. To, że Nolan chciał zrezygnować ze scenariusza przy pracy nad tym filmem to nie kabotyństwo, tylko pewność twórcy, który przez wiele lat owocnej kariery wyrobił sobie wyczucie obrazu godne największych mistrzów w dziejach kina. Niema wersja „Dunkierki” tylko wzmacnia wrażenia po seansie.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Wygra: Daniel Day-Lewis

Powinien wygrać: Daniel Day-Lewis

Faworytem bukmacherów jest Gary Oldman, ale stawka w tej kategorii jest wyjątkowo wyrównana – nie bez szans jest nawet młodziutki Timothee Chalamet. Nas jednak najmniej zdziwiłby wybór giganta ekranu, jednego z największych aktorów swojego pokolenia – Daniela Day-Lewisa, który wg zapowiedzi żegna się z pracą na planie. To właśnie on w głównej mierze decyduje o tym, że „Nić widmo” ogląda się zapartym tchem. Czwarty Oscar za najlepszą rolę pierwszoplanową? Ktoś powie: przesada, my powiemy: w pełni zasłużona kolekcja.  

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Wygra: Frances McDormand

Powinna wygrać: Margot Robbie

Po czwartą statuetkę mogłaby sięgnąć również Meryl Streep, ale ponieważ w przeciwieństwie do Day-Lewisa aktorka nie zamierza porzucać kariery to sądzimy, że zasłuży sobie jeszcze na rekordy przy okazji ważniejszych produkcji, niż przyzwoita „Czwarta władza”. Kto w takim razie stanie w blasku fleszy i wypowie kilka obligatoryjnych słów o wsparciu dla kobiet w branży? Prawdopodobnie bezbłędna Frances McDormand, ale z przekory wolelibyśmy kogoś z duetu Margot Robbie („Ja, Tonya”)/ Saoirse Ronan („Lady Bird”) – Złoty Glob dla tej drugiej to dobry znak.

 

Post udostępniony przez @margotrobbie

Najlepszy aktor drugoplanowy

Wygra: Sam Rockwell

Powinien wygrać: Willem Dafoe

„Florida Project” to jeden z najbardziej niedocenionych filmów w tegorocznym rozdaniu. Dzieło Seana Bakera w pełni zasłużyło na więcej uwagi i nominacji, ale jeśli faktycznie mamy ograniczyć się do jednej nagrody za ten film, to chcielibyśmy, żeby dostał ją znakomity Dafoe. Z drugiej strony faworyzowany Rockwell też wzniósł się na wyżyny w „Trzech billboardach”, więc raczej nie będziemy musieli ocierać łez po ogłoszeniu wyników.

Najlepsza aktorka drugoplanowa

Wygra: Allison Janney

Powinna wygrać: Octavia Spencer

„Kształt wody” nie wstrząsnął nami tak, jak członkami Akademii, ale gdybyśmy mieli wskazywać na najjaśniejsze punkty w specyficznym dziele Guillermo del Toro, to wybralibyśmy nagrodzoną już za „Służące” Octavię Spencer. Od nagrody dla Janney wolelibyśmy wyróżnienie dla Robbie – co nie znaczy, że „Ja, Tonya” jest spektaklem jednej osobowości – matka tytułowej bohaterki to postać, która nadała filmowi rumieńców.

Najlepszy scenariusz oryginalny

Wygra: „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri”  

Powinien wygrać: „Uciekaj!”

Patrz – najlepszy film. Jeśli mielibyśmy szukać konkretów, dla których przedkładamy film Peele’a nad dzieło McDonagha to byłby to właśnie scenariusz.

Najlepszy scenariusz adaptowany

Wygra: Tamte dni, tamte noce

Powinien wygrać: Tamte dni, tamte noce

Tu raczej nie ma wątpliwości – rzadko zdarza się, by świetna powieść, jaką jest książka Andre Acimana, zyskała swoje drugie, i to tak efektowne, życie w filmie. 90-letni James Ivory wydobył z „Call me by your name” całą esencję i bezboleśnie przystosował ją do ekranowych wymogów, unikając pretensji w dialogach i tworząc dynamiczną całość. Majstersztyk adaptacji.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie