W nim cała nadzieja... Arkadiusz Milik na okładce najnowszego wydania "Esquire'a"
Bartek Wieczorek/LAF

W nim cała nadzieja... Arkadiusz Milik na okładce najnowszego wydania "Esquire'a"

Ma talentu za trzech a także karierę piłkarską pełną dramatycznych wydarzeń. O życiu - i miłości do piłki - Arek Milik opowiada w nowym wydaniu magazynu Esquire.
27.04.2018

Na jego miejscu chciałby znaleźć się zapewne każdy piłkarz. Arek Milik gra w jednym z najsłynniejszych piłkarskich klubów Europy, gole strzela niemal na zawołanie, do tego ma pewne miejsce w reprezentacji i, jeśli nie zdarzy się żaden kataklizm (odpukać! ) pojedzie na mundial do Rosji, żeby grać o to, co w karierze piłkarza najważniejsze - o mistrzostwo świata. 

Każdy sukces ma jednak swoją cenę. W przypadku Arkadiusza Milika była ona bardzo wysoka - dwie bardzo poważne kontuzje, które zabrały mu dwa lata. Po tym ciosie mógł się już nie pozbierać. Mógł nigdy nie wrócić do zdrowia, mógł się też zupełnie po ludzku załamać, stracić wiarę w siebie. Zamiast tego Arek Milik wrócił do sportu mocniejszy, dojrzalszy, bardziej zdeterminowany, by zaznaczyć swoją dominację na boisku i nadrobić to, co zabrało mu dwukrotnie zerwanie więzadeł w kolanach. Tuż przed tegorocznym mundialem w Rosji spotkaliśmy się z Arkiem, żeby porozmawiać o życiu, miłości (do piłki i do kobiety swego życia) o goryczy, której posmakował wręcz w nadmiarze, o samotności a także o tym, dlaczego warto walczyć o marzenia i komu w dużej mierze zawdzięcza to, kim jest dzisiaj - graczem legendarnego Napoli, nadzieją polskiej piłki i jednym z najlepszych napastników jakich Polska miała w ostatnim ćwierćwieczu. 

Arkadiusz Milik w nowym wydaniu „Esquire'a”: szczerze o cenie sławy

Piłkarze zazwyczaj wolą trzymać emocje na wodzy i nie opowiadać o tym, co czują i jak znoszą życiowe przeszkody oraz niepowodzenia. Arek jest inny, umie dojrzale (mimo młodego wieku) spojrzeć na to, co w życiu mu się udało dzięki talentowi i ciężkiej pracy, na to co mogło się nie powieść oraz na to, co go spotkało - kontuzje po których niejeden piłkarz musiał zakończyć karierę. Ta historia zaczyna się tak, że po plecach przebiegną ci ciarki: 

Cover Esquire Milik

Słychać trzask. Jakby łamała się sucha gałąź. Takie „krak!” – wymawiając te słowa, Arkadiusz Milik głośno pstryka palcami. 24-letni napastnik reprezentacji Polski i drużyny Napoli we wrześniu 2017 roku zerwał więzadła krzyżowe w prawym kolanie. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej wrócił do gry, po tym jak usłyszał taki sam trzask łamanej gałęzi, tyle że w lewym kolanie. Działo się to w październiku 2016 roku. Za pierwszym razem pauzował sto piętnaście dni. Za drugim ponad sto pięćdziesiąt. Drugą kontuzję odniósł mniej niż rok przed mistrzostwami świata w Rosji, które ruszają w czerwcu tego roku. Nikt nie wiedział, czy Arek Milik zdąży się wyleczyć. Ulubieniec selekcjonera Adama Nawałki, pieszczotliwie, ale i z pewną dozą złośliwości, nazywany przez kolegów z zespołu „synkiem trenera”, ścigał się z czasem.

Arek przyznaje, że odtworzył tę sytuację w głowie już setki razy. – Biegłem do piłki, w pewnym momencie poczułem, że nie postawiłem stopy tak, jak powinienem. To się zdarza na słabych, grząskich boiskach. But nie trafił na twarde podłoże, tylko zaczął się ślizgać. Odruchowo więc mocniej postawiłem stopę i w tym momencie poczułem jak kolano ucieka mi do środka. To są milisekundy, ale odniosłem wrażenie, jakby na ułamek sekundy wypadło ze stawu i po chwili wróciło na miejsce – wspomina Milik. Ton ma zaskakująco spokojny jak na sytuację o której opowiada. Siedzimy w restauracji w eleganckim hotelu we Wrocławiu. Arek ma na sobie dres reprezentacji Polski, piłkarze są tu na zgrupowaniu przed towarzyskimi meczami z Nigerią i Koreą Południową. Milik musi być ubrany tak jak reszta zawodników, na przegubie dłoni lśni jednak efektowny srebrny zegarek. To jedno z ostatnich zgrupowań przed mundialem. Pytam go, czy ból pojawia się od razu, czy dopiero po chwili, gdy wystygną mięśnie. Arek przerywa opowieść o okolicznościach zdarzenia, mruży oczy i cedzi przez zęby. – Ból jest kur…ski.

Całość wywiadu z Arkadiuszem Milikiem w nowym wydaniu "Esquire'a". Od dzisiaj w kioskach!

Arek Milik Esquire

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie