Reklama

Jak zamówić wino na pierwszej randce i nie wyjść na durnia

I oczywiście mieć nadzieję na drugie spotkanie.

Jak zamówić wino na pierwszej randce i nie wyjść na durnia Fot. Istock
Tagi: alkohol, wino
Reklama

Nie każdy zna się na winie, a ci którzy wbrew posiadanej wiedzy i za wszelką cenę starają się udowodnić, że jest inaczej, często wychodzą na durniów. To, że w oczach obsługi, to jeszcze pół biedy. W końcu płacimy im, więc przymkną oko i ucho. Bardziej zależy nam przecież na kobiecie, z którą się umówiliśmy. Co więc zrobić? Warto wybrać się do lokalu, uprzednio korzystając z pięciu wskazówek Helen Johannesen, uznanej amerykańskiej somelierki, która znalazła chwilę dla Esquire.

 

1. Warto znać kilka słów 

 

Nie chodzi o to, byś wykuł wszystkie odmiany winogron i regiony, w których dojrzewają. I tak nie będziesz wybierał trunku z 95% z nich. Przede wszystkim nie panikuj, zaglądając do karty. Zawsze w końcu możesz zamówić cabernet sauvignon, bo to z pewnością rozpoznasz z nazwy. Najlepiej jednak skupić się na smaku wina, który lubisz najbardziej, i posługiwać odpowiednim słownictwem. Wtedy będzie ci znacznie łatwiej powiedzieć to, co naprawdę chcesz przekazać w zamówieniu. Wolisz smak owocowy czy ziemisty (grzyby,ziemia,suche liście)? Wino słodkie czy zupełnie przeciwne mu wytrawne? Zawsze możesz wybrać wersję pośrednią - pół wytrawne lub pół słodkie. Rozmawiając z kelnerem, zapytaj, czy trunek jest cierpki w smaku czy może lekki, przyjemnie leżący na języku. Od razu otrzymasz odpowiedź.

 

 2. Nie przesadzaj z terminologią

 

Część zasłyszanych pojęć to słownictwo laików, a i sommelier w niektórych przypadkach nie będzie wiedział, o co ci dokładnie chodzi. Bo cóż może kryć się pod pojęciem naturalnego wina? wszystko i nic. Im szersze pojęcie, tym dłużej będziesz zamawiał trunek i na pewno nie zrobisz dobrego wrażenia na pierwszej randce. Podobnie będzie z pojęciami „ekologiczne” czy „biodynamiczne”. Ugrzęźniesz w szczegółach wyjaśniających te nieostre pojęcia.

 

 

3. Wybór wina to szansa na inicjację lub podtrzymanie rozmowy  

 

Przed podejściem kelnera lub sommeliera zapytaj ją, jakie wino lubi najbardziej. Nie przejmuj się, jeśli odpowie, że każde. To oczywiście będzie niewinne lub prowokacyjne kłamstwo, ale nawet lepiej, że je usłyszysz. W ten sposób śmiało możesz rozpocząć wymianę zdań na temat smaków. Decyzję podejmijcie wspólnie.

 

4. Subtelny sposób na zasygnalizowanie, ile chcesz wydać

 

Warto, byś z góry wiedział, jak głęboko chcesz sięgnąć do kieszeni na pierwszym spotkaniu. To od razu zawęża wybór i przyspiesza podejmowanie decyzji. W jej oczach możesz zostać uznany za kogoś pewnego siebie i bardzo konkretnego. Oczywiście o cenowych limitach nie ma co mówić na głos. Dlatego gdy podejdzie kelner, zwróć się do niego, pokazując mu kartę i jednocześnie zaznaczając palcem przedział cenowy. Powiedz, że jesteś zainteresowany tą grupą win. Ona niczego nie zauważy, a człowiek z obsługi szybko pojmie, w czym rzecz.

 

5. Nie zamawiaj wina, jeśli od razu rozpoznajesz jego nazwę

 

A dokładniej rzecz ujmując, jeśli widzisz w restauracji wino, które możesz kupić w każdym supermarkecie, to już lepiej zamów piwo. Powiedz jej, dlaczego sugerujesz taką decyzję. Zyskasz w jej oczach, dając do zrozumienia, że znasz się na alkoholach i nie pijesz byle czego.

 

Artykuł ukazał się na stronie amerykańskiego wydania Esquire.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Reklama

Inne artykuły

Reklama