Banan na każdy dzień tygodnia. Koreańskie rozwiązanie dla fanów (nie)dojrzałych owoców
iStock

Banan na każdy dzień tygodnia. Koreańskie rozwiązanie dla fanów (nie)dojrzałych owoców

„Haru hana banana”, czyli jak Azjaci (znowu) znaleźli rozwiązanie na problemy pierwszego świata.
09.08.2018

Kilka dni temu pisaliśmy o akcji prowadzonej w Wielkiej Brytanii przez sieć Lidl, polegającej na sprzedawaniu za grosze owoców i warzyw wciąż nadających się do spożycia, ale nie wyglądających już jak idealne rekwizyty do martwej natury na Instagrama. W komentarzach do decyzji supermarketów wiele osób podkreślało, że obite jabłka czy mocno dojrzałe śliwki mogą stać się składnikiem pełnoprawnych dań, a inni wręcz wyznawali  głęboką miłość do przejrzałych owoców.

Wiąże się z tym jednak kilka kłopotliwych kwestii, które można nazwać „problemami pierwszego świata”, ale ich rozwiązanie – choćby i banalne – mogłoby pomóc w redukcji ilości wyrzucanego jedzenia. A to już gra warta świeczki.

Bananowy problem 

Wyobraźcie sobie, że kupujecie kilogram dojrzałych bananów: jeśli nie jesteście fanatykami owocu i nie zjadacie ich hurtowo, ryzyko, że część z nich nie trafi do mlecznego koktajlu, ale do śmietnika, jest całkiem spore. Z drugiej strony ciężko wymagać od klientów sklepów spożywczych, by kupowali jeszcze zielone banany i zdali się na działanie natury, wyczekując na uchwycenie idealnego bananowego momentu.

Na ratunek 

Rozwiązanie znalazła koreańska sieć E-Mart, oferująca banany na (prawie) cały tydzień. Sześć owoców, pakowanych w różnym stopniu dojrzałości – oto rozwiązanie nie tylko dla samotnych. I jasne, wycofanie plastikowych słomek z sieci kawiarni nie oczyści oceanów, a koreańskie rozwiązanie nie sprawi, że cały świat pokocha zero waste, ale kropla drąży skałę. Tak pomysł E-Martu prezentuje się w pełnej krasie:

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie