Woda w restauracji? Tylko w szklanych butelkach!
fot. materiały prasowe

Woda w restauracji? Tylko w szklanych butelkach!

Życie to sztuka wyboru, a teraz, jak nigdy, ten wybór ma wyjątkową wagę.
02.07.2019

Kwestia odpowiedzialnego podejścia do opakowań to trend, który zatacza coraz szersze kręgi. Przyłączają się do niego kolejni producenci żywności i napojów, a jednym z nich jest na naszym polskim gruncie Żywiec Zdrój. Nie tak dawno marka wypuściła do sprzedaży dwie wody źródlane w eleganckich, minimalistycznych szklanych butelkach o pojemnościach 0,3l i 0,7l, w wersji gazowanej i niegazowanej.

Żywiec Zdrój stawia na szklane butelki

Obecnie wody dostępne są we współpracujących kawiarniach i restauracjach, ale Żywiec Zdrój zapowiedział, że jesienią wody w nowych butelkach trafią do sprzedaży w wybranych sklepach.

fot. materiały prasowe

Premiera nowej szklanej butelki odbyła się podczas konferencji „Arcydzieło Natury. U Źródeł – trendy i inspiracje”. Wydarzenie połączone było z panelem dyskusyjnym na temat znaczenia pochodzenia, smaku oraz designu w kontekście budowania niepowtarzalnego doświadczenia restauracyjnego.

fot. materiały prasowe

Jako prelegenci wystąpili uznani polscy i zagraniczni eksperci, między innymi zdobywca dwóch gwiazdek Michelin, szef kuchni Paco Roncero (La terraza del Casino, Hiszpania), szef Joris Bijdendijk (Rijks 1*, Holandia), hydrosommelier i ambasador marki Żywiec Zdrój Tomasz Kolecki, czy Patrycja Siwiec – konsultantka dla branży HoReCa i dziennikarka w jednej osobie. Okazuje się, że woda niesłusznie przez wielu uznawana jest jedynie za napój zaspokajający pragnienie. Odpowiednio dobrana, może stać się pełnoprawnym elementem całego posiłku, który podkreśla smak danej potrawy.

Żywiecczyzna – źródło kulinarnych inspiracji

Mogliśmy się o tym przekonać podczas siedmiodaniowej kolacji, która odbyła się tego samego dnia w restauracji Warszawska. Przygotowali ją wybitni szefowie kuchni: Justyna Słupska-Kartaczowska (Jadka, Wrocław), Patrycja Stefanów-Kot (Restauracja Koncertowa, Krynica-Zdrój), Adam Adamczak (Oskoma, Poznań), Rafał Niewiarowski (Dym na Wodzie, Ustka), Dawid Łagowski (Destylarnia, Pałac Mierzęcin) oraz Robert Trzópek (Bez Gwiazdek, Warszawa)

fot. materiały prasowe

Polskiej grupie towarzyszył Tobyn Excell (Sael Project), jeden z najbardziej utalentowanych i odważnych szefów młodego pokolenia. Zapalony forager i researcher z Nordic Food Lab, laboratorium kultowej restauracji Noma. Swoim doświadczeniem dzielił się z polską grupą.

fot. materiały prasowe

Aby zebrać inspiracje do stworzenia menu, cały zespół wybrał się na wyprawę – oczywiście na Żywiecczyznę – czyli miejsce, skąd czerpana jest krystaliczna górska woda źródlana Żywiec Zdrój. Szefowie spędzili na Żywiecczyźnie kilka dni, odwiedzając lokalnych producentów, hodowców i rzemieślników. W towarzystwie ekspertki, dr Małgorzaty Kalemby-Drożdż, charyzmatycznej foragerki, poznali tutejsze gatunki jadalnych roślin, ziół i kwiatów, a pod okiem bacy wykonali własne oscypki.

fot. materiały prasowe

Efekt? Reinterpretacja lokalnych żywieckich dań, w tym w m.in. jagnięcina z chłodnikiem i selerem, grzybowa prażucha z zielonym lubczykiem i zielonym groszkiem, czekoladowa szyszka z musem z białej czekolady, sorbetem ze świerku i marynowaną szyszką, chłodnik z wody spod ogórków i soku z kalarepy z oscypkowym mlekiem, truskawkami, lubczykowym olejem i pędami świerku.

Na szczęście kolacja z daniami inspirowanymi Żywiecczyzną nie była jednorazowym doświadczeniem dostępnym dla grupy wybrańców. Potrawy powrócą w formie specjalnej wkładki do menu głównego w restauracjach szefów uczestniczących w ekspedycji.

Woda ma znaczenie

Woda Żywiec Zdrój w wersji gazowanej (oczywiście w szklanych butelkach) została przygotowany we współpracy z Tomaszem Koleckim, który współuczestniczył w wyborze odpowiedniego poziomu nagazowania oraz rozmiaru i rozproszenia bąbelków. Oba warianty, gazowy i niegazowany, wzajemnie się uzupełniają, przez co nadają się do parowania z wieloma smakami i strukturami potraw. Jak przyznaje sam Kolecki: „Woda niegazowana doskonale łączy się z subtelnymi potrawami i utrwala ich smaki na podniebieniu, a mocne nagazowanie wariantu gazowanego Żywiec Zdrój w połączeniu z bąbelkami, o musującej strukturze perlage, oczyszcza kubki smakowe i zapewnia długi, orzeźwiający finisz, będąc najlepszym towarzyszem dań o wyrazistym smaku”.

Tomasz Kolecki, hydrosommelier i ambasador marki Żywiec Zdrój / fot. materiały prasowe

Spróbujecie? Naszym zdaniem zdecydowanie warto poczuć tę różnicę na własnym języku.

 

Materiał powstał we współpracy z marką Żywiec Zdrój.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie