Nie lubicie country? Posłuchajcie Kacey Musgraves
Starstock

Nie lubicie country? Posłuchajcie Kacey Musgraves

Nowa płyta artystki zgarnia entuzjastyczne recenzje. Zasłużenie.
03.04.2018

Moglibyśmy zatytułować ten artykuł „Jeśli lubicie country, posłuchajcie Kacey Musgraves”, ale nie łudźmy się – na Nashville, niekwestionowaną stolicę gatunku, spoglądamy rzadko i to raczej wtedy, gdy nagrywa tam Kylie Minogue. Tymczasem nowa płyta artystki, która w tym roku skończy 30 lat, uznana została za rewelację nie tylko wśród fanatyków gatunku z południa Stanów Zjednoczonych – krytycy muzyczni przyznają „Golden Hour” najwyższe oceny za efektowne połączenie country z popem, folkiem i klasycznym rockiem.

A zaczęło się od występu w „Nashville Star”, odpowiedniku „Idola” dla świata muzyki country. W 2007 roku Musgraves zajęła 7 miejsce w piątej edycji show, ale pierwsza płyta dojrzewała w niej aż do 2013 roku, gdy zadebiutowała uhonorowanym Grammy albumem „Same Trailer Different Park”. Kolejne płyty, „Pageant Material” z 2015 roku i świąteczna „A Very Kacey Christmas” potwierdziły jej pozycję „świadomej” gwiazdy country, nie tylko flirtującej z muzyką współczesną w najróżniejszych odcieniach, ale też podejmującej m.in tematykę problemów, z jakimi musza mierzyć się przedstawiciele społeczności LGBTQ.

Opublikowana w piątek płyta „Golden Hour” przypieczętowała status „księżniczki country” dla Musgraves, i to bynajmniej nie tylko za inteligentne, przenikliwe teksty, nie zawsze kojarzone z estetyką z Nashville. O sukcesie Musgraves decyduje umiejętność pisania bezlitośnie chwytliwych piosenek, które sprawdzą się w każdym radiu świata, niezależnie od szerokości geograficznej. Spójrzmy tylko na single – „Buttefly” i „Space Cowboy”, czy jeden z najjaśniejszych punktów tracklisty – „High Horse”. Każdy z singli to pop-rockowy klasyk z miejsca, który zmusi was do zastanowienia się, czy potraficie zanucić jakikolwiek utwór Taylor Swift – takich refrenów autorka „Reputation” nie miała nawet wtedy, gdy ostatecznie odcięła się od korzeni, by walczyć o mainstreamowy sukces. 

„Golden Hour” to właściwie bezbłędny zestaw piosenek, baśniowy i treściwy, uciekający przez każdą pułapką zastawioną na młodą gwiazdę, która chce przebić „szklany sufit” własnego gatunku i trafić do szerszej publiczności. Jeśli macie w tej dekadzie posłuchać jednej płyty country, to na 99% właśnie trzecia płyta Kacey Musgraves będzie optymalnym wyborem.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie