Mityczny „Człowiek, który zabił Don Kichota” w końcu trafi do kin
YouTube

Mityczny „Człowiek, który zabił Don Kichota” w końcu trafi do kin

Produkcja filmu Terry’ego Gilliama ciągnie się od ubiegłego stulecia.
05.04.2018

Tęskniliście za Terrym Gilliamem? Po premierze „Teorii wszystkiego” członek trupy Monty Pythona milczał przez 5 lat, a w międzyczasie serwis Variety zdążył przez pomyłkę opublikować… nekrolog artysty. Kolejny film może jednak udowodnić, jak bardzo „plotki o jego śmierci okazały się przesadzone”.

„Człowiek, który zabił Don Kichota” to projekt niemal mityczny, w czym przypomina trochę „Don Kichota według Orsona Wellesa”. Film twórcy „Obywatela Kane’a” powstawał przez 30 lat, a prace nad nim reżyser kontynuował aż do śmierci w 1985 roku. Gilliam za bohatera legendarnej powieści Cervantesa zabrał się jeszcze w 1998 roku. Wygląda na to, że mierzący się z powieściowym pierwowzorem twórcy kinowi na nowo definiują pojęcie „donkiszoterii”.

Przez 20 lat wizja twórcy „Brazil” wielokrotnie się zmieniała – dotyczyło to m.in. obsady. W roli głównej wystąpić mieli m.in. Johnny Depp, Michael Palin, Robert Duvall i John Hurt. O perypetiach „Człowieka, który zabił Don Kichota” opowiada film dokumentalny „Zagubiony w La Manchy” z 2002 roku.

Ostatecznie w Don Kichota wcielić ma się znany m.in. z „Brazil” i „Tabu” Jonathan Pryce, któremu towarzyszyć będą Adam Driver, Olga Kurylenko i Stellan Skarskgard. Ostatecznie, bo wszystko wskazuje na to, że po 20 latach wyśniony projekt Gilliama wreszcie trafi do kin. I podobnie jak „Don Kichot według Orsona Wellesa” będzie miał swoją premierę na festiwalu w Cannes. Poniżej możecie obejrzeć jego pierwszą zapowiedź:

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie