Lady Gaga gwiazdą kina? Nowy film Bradleya Coopera zweryfikuje ambicje wokalistki
YouTube

Lady Gaga gwiazdą kina? Nowy film Bradleya Coopera zweryfikuje ambicje wokalistki

Początkowo w „Narodzinach gwiazdy” miała zagrać Beyonce, a film miał być inspirowany biografią Kurta Cobaina.
07.06.2018

Bradley Cooper nie musi nikomu udowadniać, że jest pierwszorzędnym aktorem – wystarczy przypomnieć trzy nominacje do Oscara za role w „Poradniku pozytywnego myślenia”, „American Hustle” i „Snajperze”. A to tylko sukcesy z obecnej dekady! Co innego Lady Gaga – kontrowersyjna wokalistka od kilku lat próbuje swoich sił w filmach, takich jak „Maczeta zabija” czy „Sin City 2”, ale to nowy film Coopera może być prawdziwą próbą dla autorki „Bad Romance”.

W tym roku przykładów na podobne transfery między światem popu a Hollywood nie brakuje. W zbliżającym się wielkimi krokami „Oceans 8” zobaczymy Rihannę, Snoop Dogg na planie nowego filmu Harmony’ego Korine’a podsuwa jointy Matthew McConaughey’owi, a w przypadku Donalda Glovera trudno już właściwie stwierdzić, czy bardziej mówimy o gwieździe muzyki, czy kinowej rewelacji. Warto zauważyć, że wspomniane filmy nie należą do marginalnych, niskobudżetowych produkcji, które chcą wypromować się dzięki zatrudnieniu rozpoznawalnych i nadambitnych gwiazdek – to filmy, które powalczą o najważniejsze artystyczne i komercyjne laury.

„Narodziny gwiazdy” to musical, nad którym oprócz Coopera pracowali tacy autorzy, jak Eric Roth (nagrodzony Oscarem za scenariusz do „Forresta Gumpa” i kilkukrotnie nominowany za współautorstwo m.in. przy „Ciekawym przypadku Benjamina Buttona”) i Will Fetters („Dla Ciebie wszystko”). Remake klasycznego filmu o tym samym tytule z 1937 roku opowiada o starzejącym się gwiazdorze country (Cooper) i jego romansie z początkującą wokalistką Ally (w tej roli Lady Gaga).

Co ciekawe, początkowo w rolę Ally miała się wcielić Beyonce, a film, wg słów Fettersa, miał być mocno inspirowany biografią Kurta Cobaina. Jeśli chodzi o role męskie, rozmowy prowadzono m.in. z Leonardo DiCaprio, Christianem Bale’em, Willem Smithem i Tomem Cruisem. Zamiast nich obok Coopera zobaczymy m.in znakomitego amerykańskiego komika, Dave'a Chapelle'a. Czy ostatecznie wybór padł na optymalną obsadę, a musical powtórzy sukces „La La Land”, dowiemy się 5 października, a na razie otrzymujemy kolejny trailer produkcji:

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie