Czy fan fictions trafią do mainstreamu?

Czy fan fictions trafią do mainstreamu?

Czy czeka nas zalew popularności książkowych "remiksów", bazujących na światach stworzonych przez innych autorów?
11.07.2018

Andrew Shaffer to pisarz, którego zapewne nie kojarzycie, nawet jeśli regularnie przeglądacie literackie pisma i śledzicie wydawnicze nowości. Autor ma jednak kilka sukcesów na koncie, a książka „How to Survive a Sharknado” trafiła nawet na listę bestsellerów New York Timesa. Inne publikacje autora, takie jak „Fifty Shames of Earl Grey” czy „The Day of The Donald”, również cieszyły się sporą popularnością, ale już po tytułach łatwo zorientować się, że to niecodzienne książki – Shaffer jest jednym z popularnych autorów fanfików, czyli książek-remiksów, tworzonych przez fanów danego dzieła lub uniwersum i bezpośrednio (lub w parodystyczny sposób) nawiązujących do świata Harry’ego Pottera czy „Gry o Tron”.

Fanfik o Obamie 

Nowa książka Shaffera, „Hope Never Dies”, opowiadająca o przyjaźni Baracka Obamy i Joe Bidena przy wykorzystaniu klisz z powieści detektywistycznej nie pasuje do definicji fan fiction, ale to właśnie swoim pastiszom autor zawdzięcza zainteresowanie, które towarzyszy premierze. W ciągu 5 lat od powstania Amazon Worlds, umożliwiającego publikację fanfików i pobieranie opłat za swoją pracę, rynek jeszcze się umocnił. I choć w maju tego roku serwis zakończył działalność, to liczba autorów, którzy dzięki fanowskim „remiksom” zaczęli zarabiać nie gorzej niż uznani przez krytykę pisarze, rośnie z roku na rok.

Gwiazdy nowego nurtu 

Wśród nich znajdziemy takie nazwiska, jak Neil Gaiman, R.J Anderson, Lev Grossman czy Meg Cabot. Wielu z autorów zaczynających od fanfików szybko porzuca ten rodzaj wprawek i traktuje jako punkt wyjścia do dalszej kariery pisarskiej. Ale nawet dla kreatywnych czy wykształconych autorów (Grossman to absolwent Harvarda) świat fandomu bywa najlepszą odskocznią – choć brakuje precyzyjnych statystyk, których stworzenie uniemożliwia zdecentralizowany, samorzutny sposób dystrybucji, to czytelników najpopularniejszych stron z fanfikami (jak Fanfiction czy Quotev) można liczyć w milionach, a liczba przeróbek Harry'ego Pottera na Fanfiction sięga 800 tysięcy! Oszacowano nawet, że 1/3 treści na temat książek w Internecie dotyczy właśnie tego rodzaju literatury. 

Przypadek Greya 

Pytanie postawione w tytule może być trochę mylne – odpowiedź brzmi bowiem „fan fictions od dawna już są w głównym nurcie”. Warto bowiem pamiętać, że „Pięcdziesiąt twarzy Greya”, jedna z najchętniej „fanfikizowanych” powieści, sama była początkowo wariacją na temat „Zmierzchu”. Shaffer tego sukcesu raczej nie powtórzy, ale duże wydawnictwa mogą zacząć już zatrudniać redaktorów do przeczesywania fanowskich forów. 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie