Fanatycy historii Dywizjonu 303 mogą zacierać ręce. Nadchodzi ich miesiąc!
Fot: plakat filmu "303. Bitwa o Anglię"

Fanatycy historii Dywizjonu 303 mogą zacierać ręce. Nadchodzi ich miesiąc!

Współczujemy tym, którzy będą musieli wybrać tylko jedną z tych dwóch produkcji.
20.07.2018

Polskie kino w ostatnich latach ma się nie najgorzej, ale chyba wszyscy zgodzimy się, że trochę brakuje nam epickich opowieści o naszej historii, z dzielnymi Polakami na pierwszym planie. Na szczęście nadchodzące miesiące powinny wynagrodzić ten głód nawet tym, którzy narodowy patos mogą jeść łyżkami. Wczoraj informowaliśmy o wielkim budżecie na hollywoodzkie produkcje ocieplające wizerunek naszego kraju za granicą, a teraz okazuje się, że w sierpniu o widza zawalczą aż dwie propozycje poświęcone żołnierzom Dywizjonu 303 – jedna krajowa, druga eksportowa.

Przeczytaj nasz wywiad z Marcinem Dorocińskim 

Dwa dywizjony

W polskim „Dywizjonie 303. Historii prawdziwej” zobaczymy m.in Macieja Zakościelnego, Piotra Adamczyka, Antoniego Królikowskiego i Jana Wieczorkowskiego, ale i we wspólnej produkcji polsko-brytyjskiej, „303. Bitwa o Anglię” też nie zabraknie mocnego polskiego składu z Marcinem Dorocińskim na czele. Co więc różni oba filmy, do tego stopnia, że dystrybutor jednego z nich zdecydował się umieścić przestrogę „Nie pomyl filmu”, zupełnie jakby dwa dzieła o polskich bohaterach na przestrzeni dwóch tygodni (premiery filmów zaplanowano odpowiednio na 31. i 16. sierpnia) były nie do przełknięcia dla patriotycznie wyrobionego widza?

Oczywiście, że mamy w tym roku dwa filmy o dywizjonie 303. Oczywiście, że ich premiery kinowe dzieli zaledwie dwa...

Opublikowany przez Kinofilia Czwartek, 19 lipca 2018

Gibson i Rheon obok Dorocińskiego

Pierwszy został przygotowany przy udziale historyków i wsparciu rodziny Arkadego Fiedlera, i już bombastyczny plakat daje wrażenie o czekającym nas widowisku. Drugi – gdzie oprócz Dorocińskiego zobaczymy Iwana Rheona (czyli Ramsaya Boltona z „Gry o Tron”) i… Milo Gibsona, syna Mela – brzmi z kolei jak spełnienie marzeń PFN o polskim odpowiedniku „Patrioty”. Roland Emmerich byłby dumny - pierwsze kroki ku spełnianiu marzeń i zdobyciu szturmem światowych kin zostały postawione. My z kolei współczujemy tym, którzy z jakichś względów zmuszeni będą wybrać tylko jedną z produkcji. 

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo