Hate-watching, czyli dlaczego krytykowane produkcje czasem opłacają się Netfliksowi
Fot: mat.prasowe

Hate-watching, czyli dlaczego krytykowane produkcje czasem opłacają się Netfliksowi

Serial „Insatiable”, choć spotkał się z olbrzymią falą krytyki, powróci na drugi sezon w 2019 roku.
17.09.2018

Jeszcze przed sierpniową premierą serial „Insatiable” spotkał się z bezprecedensową falą krytyki: ponad 200 tys. osób zażądało zablokowania jego emisji i podpisało w tym celu petycję, która błyskawicznie obiegła internet. Recenzenci nie zostawili na produkcji suchej nitki – z oceną 11% na wpływowym agregatorze Rotten Tomatoes „Insatiable” jest jednym z najgorzej ocenianych seriali Netfliksa w historii. Mimo to przedstawiciele serwisu zapowiedzieli w środę, że serial stworzony przez Lauren Gussis, showrunnerkę i scenarzystkę znaną m.in. z  „Dextera” wróci na drugi sezon w 2019 roku. Bo choć nikt nie powiedział tego wprost – Netfliksowi po prostu się to opłaca.

Czytaj też: Filmowcy są wściekli na Rotten Tomatoes - jeden z najbardziej wpływowych serwisów w świecie kina 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Insatiable (@insatiable)

Kopalnia uprzedzeń

Za co krytykowano „Insatiable”? Przede wszystkim – za fat shaming, czyli za żarty z osób otyłych. Akcja serialu toczy się wokół przemiany Patty Bladell, która po schudnięciu zaczyna mścić się na swoich dotychczasowych prześladowcach, co zdaniem krytyków gloryfikuje obsesję na punkcie bycia szczupłym. Ale zarzutów było więcej: czarna komedia Netfliksa to wg dziennikarzy kopalnia stereotypów, uprzedzeń i humoru niskich lotów. Dlaczego zatem nie zobaczymy np. drugiego sezonu „Everything Sucks!”, zbierającego niezłe oceny serialu o dorastaniu w latach 90., a „Isatiable” wróci mimo wizerunkowego blamażu?

Nienawistny binge-watching

Główny powód to tzw. hate-watching, czyli oglądanie znienawidzonych produkcji. Zjawisko po raz pierwszy opisał 10 lat temu „The New Yorker”, a kolejni eksperci wiążą jego rozwój m.in. z prezydenturą Donalda Trumpa. W przeciwieństwie do tzw. guilty pleasure, czyli oglądania po prostu kiepskich filmów i seriali, produkcje które oglądamy „z nienawiści” charakteryzują się nienaganną, wysokobudżetową realizacją i wysokimi walorami estetycznymi. I tak jak wiadomości przygotowane przez największe polskie stacje też wydają się być najuważniej oglądane przez ideowych oponentów, tak znienawidzony serial stał się zarazem jednym z najczęściej oglądanych programów Netfliksa. A kontrowersje tylko pomogły w uzyskaniu mu medialnego zainteresowania oraz w dotarciu do grupy zdeklarowanych przeciwników poprawności politycznej. Nie ważne, jak piszą, ważne, żeby pisali? W świecie streamingu i polaryzujących kampanii reklamowych, które mimo wszystko przynoszą komercyjny sukces ta zasada działa chyba mocniej niż dotychczas.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie