Akademia Filmowa wybrała najlepszą muzykę filmową roku. „Esquire” też

Akademia Filmowa wybrała najlepszą muzykę filmową roku. „Esquire” też

Oto 5 muzycznych momentów w tegorocznych filmach, które zapamiętamy na dłużej.
18.12.2018

17 grudnia amerykańska Akademia Filmowa przedstawiła „shortlistę” kandydatów do Oscarów za najlepszą piosenkę oryginalną i najlepszą muzykę filmową. To łącznie 30 nagrań i kompozycji, które warto poznać, jeśli chce się rzetelnie podsumować rok na przecięciu światów muzyki i filmu. I dobry pretekst do subiektywnego przeglądu tych muzycznych momentów, które zapadły nam najbardziej w pamięć w czasie tegorocznych wizyt w kinie.

Kandydaci do Oscara za piosenkę i muzykę 

Zacznijmy od wyboru Akademii. „Anihilacja”, „Avengers: Wojna bez granic”, „Ballada o Busterze Scruggsie”, „Czarna Pantera”, „BlacKkKlansman”, „Bajecznie bogaci Azjaci”, „Śmierć Stalina”, „Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda”, „Pierwszy człowiek”, „If Beale Street Could Talk”, „Wyspa psów”, „Mary Poppins powraca”, „Ciche miejsce”, „Player One” i „Vice” – to filmy, które mogą zdaniem jej członków pochwalić się najlepszą muzyką.

O Oscara za piosenkę oryginalną powalczą Thom Yorke („Suspirium” z „Suspirii”), Sade („The Big Unknown” z „Wdów”), Lady Gaga i Bradley Cooper („Shallow” z „Narodzin gwiazdy”), Kendrick Lamar i SZA („All The Stars” z „Czarnej Pantery”), Sampha („Treasure” z „Mojego pięknego syna”), Emily Blunt (solo za „The Place Where Lost Things Go” i w duecie z Lin-Manuelem Mirandą za „Trip A Little Light Fantastic” – obie piosenki wykorzystano w „Mary Poppins powraca”), Jennifer Hudson i Diane Warren („I’ll Fight” z „RGB”), Quincy Jones, Chaka Khan i Mark Ronson („Keep Reachin” z biografii Jonesa, „Quincy”), lider Sigur Ros, Jonsi, z Troyem Sivanem („Revelation” z „Wymazać siebie”), The Coup i Lakeith Stanfield („OYAHYTT” z „Sorry to Bother You”), Gal Gadot i Sarah Silverman („Ralph Demolka w internecie”), Arlissa („We Won’t Move” z „Nienawiści, którą dajesz”), Dolly Parton („Girl In the Movies” z „Kluseczki”) oraz Willie Watson, Tim Blake Nelson („When A Cowboy Trades His Spurs For Wings” z „Ballady o Busterze Scruggsie”).

Naszych „kontrkandydatów” nie rozdzielamy na dwie odrębne kategorie – czasem została nam w pamięci jedna, symboliczna piosenka, innym razem cała, budująca napięcie ścieżka dźwiękowa.

„Climax”

(różni wykonawcy)

Może „Climax” nie spełnił wszystkich pokładanych w nim oczekiwań, ale argentyński reżyser, którego filmy porównywane są do intensywnych, artystowskich teledysków, zawsze potrafił doskonale dobrać muzykę do nawet najmroczniejszych scen. Nie bez znaczenia jest też pewnie wieloletnia współpraca z członkami Daft Punk – Guy-Manuelem de Homem-Christo i Thomasem Bangalterem. W ścieżce dźwiękowej do „Climax” usłyszymy m.in. niepublikowaną kompozycję tego drugiego, ale do najmocniejszych fragmentów filmu możemy zaliczyć przede wszystkim elektroniczną wersję kompozycji Erika Satie z cyklu „Gymnopedies” w wykonaniu Gary’ego Numana oraz „Windowlicker” Aphex Twina.

„Niemiłość”

(Jewgienij i Sasza Galperine)

Bracia Jewgienij i Sasza Galperine pisali muzykę do „Niemiłości” znając zaledwie zarys fabuły, ale to wystarczyło, by klasyczne, czerpiące z minimalizmu Philipa Glassa kompozycje perfekcyjnie uzupełniały warstwę wizualną dzieła. Choć w filmie Zwiagincewa cisza odgrywa niemal taką samą rolę, jak muzyka, to trudno sobie wyobrazić przejmującą, lodowatą atmosferę seansu bez powracających fragmentów „11 Cycles Of E”.

„Dziedzictwo”  

(Colin Stetson)

Renesans horroru pociągnął za sobą renesans muzyki do filmów grozy. O skali zjawiska niech świadczy fakt, że pochwały za swoją pracę zbierali artyści tak różni Abel Korzeniowski („Zakonnica”), Thom Yorke („Suspiria”), zmarły w lutym Johann Johannsson („Mandy”) i Marco Beltrami („Ciche miejsce”). A to tylko początek listy, na której naszym zdaniem pierwsze miejsce należy się Colinowi Stetsonowi. Jasne, Thom Yorke pisze najpiękniejsze piosenki na świecie, a Abel Korzeniowski wciąż potrafi wpleść zwyczajnie piękne i chwytliwe melodie w swoje podniosłe, orkiestrowe prace, ale klimat, który w „Dziedzictwie” wykreował amerykański saksofonista, mrozi krew w żyłach. To soundtrack, który z miejsca można postawić obok kanonicznych nagrań włoskiej grupy Goblin (odpowiedzialnej za muzykę m.in. do oryginalnej „Suspirii” Dario Argento) i Johna Carpentera.

"Zimna wojna" 

(Marcin Masecki)

„Reżyser musi uwierzyć, że jestem dyrygentem, choć przecież ma świadomość, ze nim nie jestem! Studia z dyrygentury trwają pięć lat. Ja na przygotowanie miałem pół roku i trzy utwory do opanowania. Wiele godzin spędziłem z prawdziwym wirtuozem, Marcinem Maseckim. Jasne było, że nie nauczę się grać jak on. Mogłem jednak korzystać ze swojego doświadczenia w podpatrywaniu ludzi” – mówił Tomasz Kot w naszym wywiadzie. Jak widać Marcin Masecki stworzył nie tylko fantastyczną ścieżkę dźwiękową, pełną ludowych cytatów i jazzowych parafraz – jego wpływ na kształt filmu Pawlikowskiego dotyczy również pracy aktorów. A samą muzyką zachwycił się choćby Elvis Costello, który – podobnie jak my – czeka na oficjalne wydanie albumu z tymi kompozycjami.

Thank you Elvis.

Opublikowany przez Marcin Masecki Czwartek, 29 listopada 2018

"Fuga" 

(Różni wykonawcy) 

Nowy film autorki głośnych „Córek dancingu” dystrybutor reklamuje jako „obraz z gatunku mystery, charakterystyczny dla twórczości Davida Lyncha”. I choć więcej tu kameralnego dramatu niż lynchowskiego koszmaru z „Mulholland Drive” czy „Inland Empire”, to dbałość o muzyczne detale z  pewnością jest tym, co łączy polską reżyserkę z twórczością Amerykanina. Sercem filmu jest taniec do utworu „Lovers are Strangers” Michelle Gurevich - scena pokazująca niemożność porozumienia bohaterów. I gdy utwór wybrzmiewa ponownie w napisach końcowych, łatwo zrozumieć, dlaczego został wybrany na swoistą klamrę dla całego filmu. 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie