Przemoc i transformacja – rozmowa z Paulem Leanderem-Engstromem
Kadr z serialu

Przemoc i transformacja – rozmowa z Paulem Leanderem-Engstromem

Współautor trylogii „Mroczna Moskwa”, która właśnie doczekała się serialowej adaptacji, opowiada nam o swoim swojej pracy z Camillą Grebe i swoich licznych nieliterackich zajęciach.
02.01.2019

Szwed, który odniósł sukces na rosyjskim rynku finansowym i pracował jako tłumacz dla armii, by w końcu chwycić za pióro i odnieść spory sukces kryminalną trylogią – kariera Paula Leandera-Engstroma sama w sobie wydaje się świetnym materiałem na film albo książkę. I trochę tak to właśnie działa – współpracujący z Camillą Grebe autor pomaga w stworzeniu realistycznej opowieści o przygodach Toma Blixena, czerpiąc inspirację z własnych obserwacji moskiewskiego rynku finansowego.Leander-Enstrom brał też udział w pracach nad serialową adaptacją trylogii „Moscow Noir”, którą od niedzieli 13 stycznia możemy oglądać w Canal+ (emisja dwóch pierwszych odcinków o godz. 21:00). Tuż przed premierą serialu mieliśmy okazję porozmawiać ze szwedzkim pisarzem, finansistą i filantropem.

Książki z trylogii „Mroczna Moskwa” napisałeś w duecie z Camillą Grebe. Jak to się stało, że finansista zaczął pisać kryminały? Jaki był podział pracy?

Moje zaangażowanie w stworzenie fundamentów opowieści było nieco większe, ponieważ związane to było z moją osobistą historią, z moimi doświadczeniami na rosyjskim rynku finansowym i nie tylko. Po zarysowaniu pomysłu na książki wspólnie, przez kilka miesięcy, pracowaliśmy nad stworzeniem szkieletu, uzupełniając się wzajemnie, prowokując wspólne burze mózgów. Później każdy dopracowywał postacie szczególnie sobie bliskie – ja zająłem się przede wszystkim pracą nad prokuratorem Skurovem, Camilla świetnie odnalazła się w kreśleniu sylwetek oligarchów. Jako doświadczona autorka sprawiła, że stałem się lepszym pisarzem, pomogła przekuć moje osobiste doświadczenia w opowieść z tłem społeczno-politycznym, a razem wypracowaliśmy sobie organiczny styl pracy.

Czy po zamknięciu trylogii zamierzasz kontynuować karierę pisarską?

Po publikacji „Uśpionego szpiega” w 2016 roku zrozumiałem, jak wiele rzeczy z własnego życia przeniosłem do książki i uświadomiłem sobie, że nie mam już o czym pisać (śmiech). Ale też serialowa adaptacja, w której realizację byłem zaangażowany, to możliwość dotarcia do publiczności o wiele szerszej niż dotychczas, więc zacząłem myśleć o  tym po prostu jako o przerwie. Camilla odnosi sukcesy na własną rękę, i choć nie mamy na razie kolejnych wspólnych planów – nie wykluczam powrotu do tej roli.

W waszych książkach widzimy dosyć brutalny obraz transformacji ustrojowej w Rosji, myślisz, że polscy widzowie serialu odnajdą jakieś podobieństwa między przejściem do kapitalizmu w obu krajach?

Nie znam zbyt dobrze historii transformacji w Polsce, ale myślę, że to, co odróżnia waszą drogę wychodzenia z komunizmu od rosyjskiej to przemoc – w realiach rosyjskich jest to uliczna, nieskrępowana, systemowa. Ale myślę, że między krajami byłego bloku wschodniego są liczne podobieństwa – weźmy choćby Czechy, które w latach 90. też były wstrząsane różnymi aferami, oszustwami i skandalami. Nie wspominając o Ukrainie, gdzie te podobieństwa, wynikające z zależności od Rosji, pracy służb i potęgi oligarchów, są oczywiście o wiele większe niż w takich krajach jak Polska. Co nie zmienia faktu, że można patrzeć na serial jako na pewien wariant transformacji, niewątpliwie.

Jeśli ktoś przeczytał trylogię, dlaczego powinien obejrzeć też serial? Czy przeniesienie powieści na ekran chodziło ci po głowie już w czasie pracy nad książką, czy to propozycja która pojawiła się już po wydaniu jej kolejnych części? 

Z pewnością oboje z Camillą mamy dosyć kinematograficzną wyobraźnię, ale przy pisaniu pierwszej części trylogii nie wiedziałem nawet, czy ktoś będzie chciał ją wydać, więc mówimy raczej o spełnianiu marzenia, które przy pracy nad książką było bardzo odległe. Wydaje mi się, że serial jest pod wieloma względami lepszy od książki, relacje między bohaterami są złożone, jest dużo rzeczy, nad którymi warto pomyśleć trochę dłużej. Świetna rola Karoliny Gruszki pogłębiła postać Olgi, główny bohater, Tom, w interpretacji Adama Palssona też zyskał nowe, emocjonalne życie.

Poza swoją pracą na rynku finansowym i karierą pisarską kierujesz też fundacją The World We Want. Czym zajmuje się ta organizacja?

Przez wiele lat ciężko pracowałem w Rosji, zarobiłem sporo pieniędzy, ale też mogłem przyglądać się rosnącym nierównościom i osobom, które – jak Georg Soros – nie tylko zarabiają, ale też próbują ponownie zwrócić z pożytkiem dla społeczeństwa część osiągniętych zysków. To, czym zajmuje się The World We Want to jak to nazywam „filantropia w działaniu” – wykorzystujemy nasze umiejętności biznesowe i organizacyjne w miejscach najbardziej potrzebujących wsparcia, takich jak niektóre państwa afrykańskie, Haiti czy Indie. Nie chodzi o zastrzyk pieniędzy, to nie ten rodzaj filantropii – jako organizacja każdorazowo próbujemy stworzyć takie rozwiązania, które pomogłyby w długotrwałej transformacji danego regionu.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie