5 powodów, dla których warto obejrzeć „Walkę: Życie i zaginioną twórczość Stanisława Szukalskiego”
Fot: mat. promocyjne/ YouTube

5 powodów, dla których warto obejrzeć „Walkę: Życie i zaginioną twórczość Stanisława Szukalskiego”

Wyreżyserowany przez Irka Dobrowolskiego i wyprodukowany m.in. przez Leonardo Di Caprio film o życiu polsko-amerykańskiego ekscentryka to jeden z najlepszych dokumentów ostatnich miesięcy.
09.01.2019

Rok dopiero się zaczął, a my już możemy dopisać kolejny tytuł do naszej listy najlepszych dokumentów na Netfliksie. Oto pięć powodów, dla których i wy powinniście poznać opowieść o Stanisławie Szukalskim. 

Czytaj też: Sztuka kopii - rozmowa z Andrzejem Popiakiem 

Po pierwsze – Szukalski

Jak mówi jeden z rozmówców, główny bohater filmu nawet w megalomanii nie miał sobie równych. Ekscentryczny staruszek, nagrywany przez swojego amerykańskiego mecenasa i przyjaciela, Glenna Braya, nie ma wątpliwości, że jest największym żyjącym artystą. I choć dziś jego ekscentryczne rozważania – m.in o zermatyzmie - znalazłyby pewnie miejsce w mrocznych zakątkach Youtube’a, to warto pamiętać, że samozadowolenie „Stacha z Warty” nie było bezpodstawne. Sukcesy artystyczne i zawodowe w dwudziestoleciu międzywojennym, pozycja kultowego twórcy w świecie amerykańskiej kultury niezależnej i wreszcie sama sztuka – nieokiełznana, oryginalna, autorska – to wystarczające powody, by traktować Szukalskiego poważnie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Stanisław Szukalski (@artofszukalski)

To netfliksowy film polskiego reżysera…

…i opowiada między innymi o skomplikowanej historii Polski w XX wieku, ale wśród osób opowiadających o fenomenie Szukalskiego nie znajdziemy zbyt wielu Polaków (choć i głosu z kraju nie brakuje). Najbardziej emocjonalnie o nacjonalistycznym epizodzie w życiu artysty opowiada ojciec Leonardo DiCaprio, polską historię przybliża widzom Timothy Snyder, możemy posłuchać też wypowiedzi kolekcjonerów komiksów, muzyków, przyjaciół i fanów. Nie ma tu jednak moralnej histerii, a z drugiej strony - lekceważenia trudnych tematów. Jak przystało na doświadczonego dokumentalistę, Irek Dobrowolski zrobił wiele, by historia Szukalskiego miała uniwersalną, niejednoznaczną wymowę i by nie mogła zostać zaprzęgnięta do doraźnych sporów politycznych.

Pokazuje „inną tradycję”

Ten brak wyraźnej, ideologicznej wymowy jest ważny, bo jak pokazuje Dobrowolski, twórczość Szukalskiego chętnie zawłaszczana jest przez środowiska radykalne. Tymczasem sam artysta był zbyt wielkim indywidualistą, by wpisywać się w proste szablony, a jego sztuka odbiegała od akademickich podziałów. Stworzone przez niego rzeźby i obrazy irytowały klasyków i awangardzistów. Przez kontrowersyjne decyzje polityczne twórcy i skomplikowany charakter twórcy najłatwiej byłoby o sztuce Szukalskiego zapomnieć i ją przemilczeć. Ale można też spróbować odnaleźć dla niej miejsce w opowiadanej ciągle na nowo historii polskiej sztuki XX wieku, podjąć się rewizji i oceny jego dokonań.

To fascynująca panorama XX wieku

Chłopak z Gidel, który na początku wieku wyemigrował do USA, by po kilku latach wrócić na studia do Krakowa i zostać gwiazdą międzywojennej, polskiej bohemy – to już dobry materiał na opowieść. Ale tułaczka Szukalskiego była o wiele bardziej złożona i trwała właściwie przez całe życie. „Walka” opowiada również – a może przede wszystkim – o sytuacji wiecznego uchodźcy, człowieka bez prawdziwej ojczyzny, który w wyniku wojny, politycznych przemian i osobistych uwarunkowań zmuszony jest do wegetowania na „kulturalnej pustyni”, jaką jego zdaniem jest Los Angeles. To kolejne fascynujące (i osobne) świadectwo w historii polskiej emigracji.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Stanisław Szukalski (@artofszukalski)

Po piąte – nie tylko Szukalski

Ego ekscentrycznego rzeźbiarza mogłoby się rozlać na cały film, ale Dobrowolskiemu udało się stworzyć dokument, który subtelnie pokazuje też środowisko „wyznawców” Szukalskiego. Poznajemy wpływowe postaci świata undergroundowego komiksu (ze wspomnianymi już Brayem i DiCaprio na czele), słuchamy polskich historyków sztuki (Piotr Rypson) i fanów twórczości polsko-amerykańskiego twórcy, którzy nigdy nie mieli okazji go poznać (jak Adam Jones z Toola). Dzięki tej wielogłosowości otrzymujemy portret bez mitologizacji (która z pewnością przypadłaby do gustu samemu Szukalskiemu). I w efekcie - jeden z najciekawszych dokumentów w puchnącym z dnia na dzień katalogu Netfliksa.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie