Peter Jackson nakręci film o The Beatles
Fot: Starstock

Peter Jackson nakręci film o The Beatles

Reżyser “Władcy Pierścieni” wykorzysta nieznane dotąd nagrania z sesji do „Let It Be” dla stworzenia „doświadczenia, o jakim fani zespołu marzyli od dawna”.
30.01.2019

Sesje nagraniowe towarzyszące powstawaniu „Let It Be”, ostatniego albumu The Beatles, już dawno obrosły legendą. Jeszcze w roku wydania płyty swoją premierę miał dokument Michaela Lindeya-Hogga, w którym znalazły się między innymi fragmenty słynnego koncertu na dachu siedziby Apple Corps. W 2003 roku ukazał się album „Let It Be… Naked”, mający przybliżać słuchaczom oryginalną wizję Paula McCartneya. Wydawać by się mogło, że temat napięć wewnątrz zespołu w tym okresie i zapowiedzi nadchodzącego rozpadu powiedziano już wszystko.

Przeczytaj też rozmowę "Esquire'a" z Paulem McCartneyem 

Maszyna czasu

A jednak istnieją nieupublicznione dotąd nagrania, które mogą rzucić nowe światło na koniec działalności najlepszego zespołu pop w historii. To właśnie one zostaną wykorzystane w filmie Petera Jacksona, laureata Oscara za reżyserię „Władcy Pierścieni: Powrotu króla”, który przygotowuje film dokumentalny na temat słynnej sesji nagraniowej. Nowozelandzki reżyser otrzymał dostęp do 55 godzin nagrań video i 140 godzin muzyki. W efekcie – jak przekonuje sam Jackson w informacji prasowej – film ma być „niczym maszyna czasu, która pozwoli nam przenieść się do 1969 roku i przyjrzeć się czwórce przyjaciół wspólnie tworzących muzykę”.

Jackson rewolucjonizuje świat filmów dokumentalnych

Przy tworzeniu dokumentu Jackson skorzysta z technik podobnych do tych, które pomogły mu w stworzeniu ubiegłorocznego „They Shall Not Grow Old”. Poświęcony pierwszej wojnie światowej dokument również bazował na archiwalnych, niedostępnych dla widzów materiałach, które przeszły modernizację godną twórcy trylogii o „Hobbcie” i „Władcy Pierścieni”. I choć o filmie, który miał swoją premierę w listopadzie, wciąż jeszcze nie jest tak głośno, jak sugerować mogłoby nazwisko reżysera, to zachwyt krytyki sprawia, że i na film o „Let It Be” warto czekać.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie