Martin Scorsese przygotowuje dwie nowe produkcje dla Netfliksa i Hulu
Fot. Starstock

Martin Scorsese przygotowuje dwie nowe produkcje dla Netfliksa i Hulu

“Irlandczyk” i “Devil in the White City” to projekty, nad którymi reżyser pracuje od wielu lat. Teraz oba – w tym jeden jako serial – trafią do oferty konkurujących serwisów streamingowych.
12.02.2019

Pomysł na „Irlandczyka”, adaptację książki „Słyszałem, że malujesz domy”, opowiadającej o życiu mafijnego zabójcy Franka Sheerana, chodził za Martinem Scorsese od dawna. W 2014 roku reżyser potwierdził, że film, w którym zobaczymy m.in. Roberta DeNiro, Ala Pacino, Haveya Keitela i Joe Pesciego będzie następcą „Milczenia” z 2016 roku. 5 lat później znamy już prawdopodobną datę premiery filmu – „Irlandczyk” ma trafić do Netfliksa w październiku. I jak zapowiada Thelma Schoonmaker, montażystka współpracująca z twórcą „Wściekłego byka” od ponad 50 lat – nie ma nic wspólnego z „Chłopcami z ferajny”.

To co wiem: Harvey Keitel 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez The Irishman (@theirishmanofficial)

Sprawdzony duet

Wczoraj dowiedzieliśmy się, że to nie jedyny projekt przygotowany przez Scorsese we współpracy ze streamingowymi gigantami. Największy konkurent Netfliksa w USA, serwis Hulu, ogłosił, że reżyser we współpracy z Leonardo DiCaprio wyprodukuje dla stacji serial „Devil In The White City”, na podstawie książki Erika Larsona o tym samym tytule,  opowiadającej o losach architekta Daniela H. Burnhama i seryjnego mordercy H.H Holmesa w czasie wystawy światowej w Chicago w 1893 roku.   

Długa droga do adaptacji

Nie wiadomo, czy oprócz poza rolami producentów wykonawczych duet Scorsese/ DiCaprio weźmie udział w przygotowaniu serialu. Wczorajsze ogłoszenie Hulu to jak na razie ostatni rozdział długiej historii przenoszenia „Devil In the White City” na ekran. Pierwszym właścicielem praw do ekranizacji książki, tuż po premierze w 2003 roku, został Tom Cruise. Później m.in. z powodów kłopotów finansowych studiów mających wyprodukować film, prawa przechodziły z rąk do rąk, by w 2010 nabył je DiCaprio. Podobnie jak w przypadku „Irlandczyka”, proces realizacji może nie jest zbyt rychliwy, ale – miejmy nadzieję – warto czekać na efekty.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie