Muzyka elektrowni atomowej. Jak powstawała ścieżka dźwiękowa do „Czarnobyla”?
Fot: Score/ YouTube

Muzyka elektrowni atomowej. Jak powstawała ścieżka dźwiękowa do „Czarnobyla”?

Hildur Guðnadóttir opowiedziała w wywiadzie o powstawaniu nagrań terenowych w elektrowni na Litwie.
05.06.2019

Na długiej liście rzeczy, za które krytycy i widzowie chwalą miniserial „Czarnobyl”, muzyka i cały „sound design” zajmują jedno z czołowych miejsc. W ostatnich latach niewiele efektów specjalnych budowało w telewizji napięcie tak efektownie, jak zgrzyt dozymetrów, wycie syren i cała, drobiazgowo opracowana warstwa dźwiękowa w produkcji HBO. Hildur Guðnadóttir, islandzka wiolonczelistka, która odpowiadała za przygotowanie muzyki do serialu, opowiedziała niedawno w podkaście Score, jak wyglądała jej praca.

Czytaj też: Najlepsze soundtracki ubiegłego roku zdaniem Akademii Filmowej (i "Esquire'a") 

Field recordings w kombinezonach

Okazuje się, że cała oprawa dźwiękowa powstała w elektrowni atomowej na Litwie. Guðnadóttir zaprosiła Chrisa Watsona, który ma duże doświadczenie w nagraniach terenowych (field recordings) – wcześniej współpracował m.in. przy filmach i serialach z udziałem Davida Attenborougha. Zabezpieczony specjalnymi kombinezonami duet nagrał wszystko, co niezbędne dla sugestywnego „soundtracku”.  I to bez żadnych tradycyjnych instrumentów – bo o to też dopytywał prowadzący podcast. Całą rozmowę (po angielsku) możecie zobaczyć poniżej:

Następny będzie „Joker”

Guðnadóttir do tej pory wydała kilka albumów solowych, współpracowała między innymi z Throbbing Gristle i Mum i koncertowała z Animal Collective, a od kilku lat stopniowo buduje pozycje jednej z najciekawszych współczesnych kompozytorek muzyki filmowej. Wspólnie ze zmarłym w ubiegłym roku rodakiem, Johannem Johannssonem, przygotowała soundtrack do „Marii Magdaleny”, ale ważniejsze wydają się solowe udziały w ścieżkach ze „Zjawy” czy „Nowego początku”, a także autorskie kompozycje „Sicario2: Soldado”. Obecnie artystka pracuje nad muzyką do nowego filmu o Jokerze z Joaquinem Phoenixem, co jeszcze bardziej podnosi oczekiwania wobec i tak świetnie zapowiadającego się filmu Todda Philipsa.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie