Jakie auta wybierają znani piłkarze?
instagram.com/cristiano/

Jakie auta wybierają znani piłkarze?

Piłkarze nie potrafią oprzeć się pokusom, wystarczy spojrzeć na to, czym jeżdżą. Rafał Jemielita sprawdza, co znajdziemy w garażach futbolowych gwiazd.
09.07.2018

Do czego przyzwyczaili nas znani zawodnicy? To chyba oczywiste – pierwsze skojarzenie, poza genialnymi zagraniami na boisku, to samochody. Drogie, szybkie, sportowe, rzadkie. I jeszcze jedna rzecz: zazwyczaj takie same. W świecie piłkarskich gwiazd obowiązuje niepisany kodeks dyktujący, kto i czym powinien jeździć. Większość graczy, niczym stado, podąża za tymi wytycznymi, starając się nie wypaść  z obiegu i dorównać kolegom. Zazwyczaj nie liczy się praktyczność ani ekonomiczność, nieważna jest też wielkość bagażnika. Znaczenie mają natomiast wygląd, osiągi, a także wrażenie, jakie samochód wywiera. To ma być rodzaj manifestu. Przez parkingi najbardziej znanych klubów piłkarskich przetacza się wiele motoryzacyjnych mód, a w życiu niemal każdego gracza przychodzi moment, w którym zaczyna on „chorować” na konkretne marki samochodowe – choćby Ferrari. Ciśnienie na to, by jeździć słynnym włoskim autem, jest ogromne (ciekawie opowiada o tym Arkadiusz Milik w tym numerze „Esquire’a”). Podobnie jest z drugą słynną marką z Włoch, czyli Lamborghini. Jeżdżą nim (bądź jeździli) Cristiano Ronaldo, Samir Nasri, Pierre-Emerick Aubameyang – by wymienić zaledwie kilku z długiej listy piłkarzy zakochanych w Lambo. Ostatnio modne stały sie tez Bentleye – ale, rzecz jasna, nie ogromny model Bentayga, tylko sportowy Continental GT.

Ekscentryczny Ronaldo... 

Wśród piłkarskich gwiazd zdarzają się prawdziwi motoryzacyjni ekscentrycy. Weźmy choćby Cristiano Ronaldo. Portugalczyk jest nie tylko boiskowym gigantem i pogromcą niewieścich serc. Jego garaż dosłownie pęka w szwach od kosztownych supersamochodów. Wśród kilkunastu różnych maszyn są miedzy innymi Porsche 911 i sportowe Mercedesy, ale bledną one przy białym Rolls-Royce’ie Phantomie, czarnym Bugattim Veyronie czy jeszcze droższym – i nowszym – modelu Bugatti Chiron. Jeęli chodzi o przywiązanie do drogich aut, Ronaldo nie ma sobie równych. Przykład? Nie poprzestał na jednym Mercedesie S 63 AMG Coupé. Kupił od razu dwa egzemplarze, każdy w innym kolorze. W zależności od humoru (albo ubioru) Portugalczyk wybiera S Klasę  w bieli lub w czerni. Nie zapominajmy też o ukłonie dla sponsora drużyny Real Madryt – w bardzo pojemnym garażu Ronaldo znalazło sie miejsce dla służbowego Audi RS7, jednego z najdroższych i najszybszych modeli oferowanych przez firmę pieczętującą się symbolem czterech pierścieni.

 

Piłka nożna w ostatnich dwóch dekadach zmieniła sie nie do poznania i trudno o lepszy dowód tych zmian niż stosunek do samochodów. Do przeszłości odchodzą czasy, w których piłkarze byli w stanie rozpuścić miliony z kontraktów reklamowych na głupoty, a na koniec kariery zostać z pustymi kieszeniami. Dzisiaj czołowi zawodnicy mają wykwalifikowanych doradców, którzy zarządzają ich majątkiem. Zmianie uległy wiec priorytety: zamiast wydawać miliony na luksusowe superauta, bardziej opłaca sie je wyleasingować. Brzmi to jak kuriozum, ale tak robi wielu piłkarzy ligi angielskiej, a zapewne nie tylko oni. Leasing jest lepszym i bezpieczniejszym rozwiązaniem. Poza tym tak jak nie trzeba kupować browaru, by napić sią piwa, tak dużo łatwiej jest zmieniać auta jak rękawiczki, jeśli nie musisz martwić się  o ich sprzedaż oraz utratę wartości.

...i skromny Messi 

Zdarzają sie oczywiście niezwykłe wyjątki. Weźmy Lionela Messiego – on też ma kolekcję bardzo cennych aut, ale jego podejście do tematu motoryzacji jest nieco inne. Leo ma na przykład w garażu skromne, choc szykowne Mini oraz jeszcze skromniejszą hybrydową Toyotę Prius. Z obydwoma samochodami wiąże go sentyment. Mini było jednym z pierwszych aut Argentyńczyka, zaś Prius to prezent od Toyoty. Informacja o tym, jakoby Leo trzymał w garazu Ferrari 335 S Scaglietti Spider z roku 1957, kupione na aukcji za 32 miliony euro, brzmi jak naciągana plotka. Leo na co dzień widywany jest bowiem w Priusie albo w Range Roverze. Luksusowy angielski SUV to zresztą kolejny pewniak na parkingu znanych piłkarskich klubów.

Są wreszcie wśród piłkarzy zawodnicy, którzy samochody traktują jak drogi dodatek do garderoby. Senegalski napastnik, El Hadji Diouf, niegdyś gracz Liverpoolu, jeździł Mercedesem SLR z chromowana karoserią. Mario Balotelli, słynny włoski napastnik, niespełniona nadzieja Premier League, zasłynał z kolei Bentleyem Continentalem w militarnym kamuflażu. Z kolei stoper Bayernu Monachium Jerome Boateng ma Mercedesa AMG G63 po solidnym tuningu – trójramienną gwiazdę na grillu zastąpiły inicjały Jerome’a. Próżność? Naturalnie. Superaut nie kupuje sie przecież dlatego, ze są praktyczne albo mało palą.

Tekst ukazał się w numerze 3/2018 

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo