Rakiety to przeżytek. Japończycy budują windę do nieba
Fot: iStock

Rakiety to przeżytek. Japończycy budują windę do nieba

Firma stojąca za budową najwyższego budynku w Japonii zapowiedziała, że winda na orbitę wjedziemy już w 2050 roku.
06.09.2018

Winda w kosmos to koncept, który towarzyszył ludziom od dawna, choć głównie w mniej lub bardziej fantastycznych wyobrażeniach, książkach science fiction i marzeniach astronautów. Okazuje się, że pomysł ma szansę na realizację – pierwsze testy technologii, która może stać się zalążkiem kosmicznej windy, przeprowadzą w tym miesiącu naukowcy z japońskiego uniwersytetu Shizuoka.
Czytaj też: Kolonizacja kosmosu to już nie science fiction 

Na początek kosmiczne pudełko 

Eksperyment, towarzyszący startowi rakiety H-2B, ma na celu weryfikację możliwości transportu ładunków w orbicie okołoziemskiej za pomocą windy, a jego przeprowadzenie będzie możliwe dzięki dwóm miniaturowym satelitom połączonym dziesięciometrowym kablem. Winda – a właściwie niewielkie pudełko o długości 6 cm - będzie poruszać się wzdłuż przewodu, a jej działanie dokumentować będą umieszczone w mikrosatelitach kamery.

Oczywiście do zrealizowania koncepcji, którą w czasach nowożytnych po raz pierwszy przedstawił zainspirowany wieżą Eiiffla Rosjanin Konstantin Ciołkowski, wciąż jeszcze daleka droga. Jednak w ciągu ponad 100 lat od pierwszych śmiałych planów stworzenie kosmicznej windy przestało być celem nierealnym. 

W 8 dni na orbitę 

Nowe materiały (nanorurki) i koncepcje (zarzucenie pomysłu budowania od podstawy i przeniesienie windy na orbitę) sprawiają, że takie firmy, jak Obayashi Corporation, stojąca m.in. za jednym z najwyższych budynków świata, wieżowcem Tokyo Skytree, mogą snuć plany o uruchomieniu kosmicznej windy w 2050 roku. Trwający osiem dni wjazd ze specjalnej platformy na morzu na orbitę odbywałby się za pomocą sześciu owalnych samochodów-wind. Prognozowany koszt stworzenia takiego mechanizmu to 90 miliardów dolarów.

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo