Piesełcoin zyskuje na rynku kryptowalut. Konkurencja traci miliony

Piesełcoin zyskuje na rynku kryptowalut. Konkurencja traci miliony

Zaczęło się od mema, a skończyło na podboju rynku kryptowalut. Czy to tylko chwilowa hossa?
13.09.2018

W ciągu ostatnich 3 miesięcy wartość Dogecoina wzrosła niemal dwukrotnie. To zdanie można zbyć wzruszeniem ramion – w końcu wahania kursów kryptowalut po wyjątkowo spektakularnym poprzednim roku nie robią na nikim większego wrażenia. Jednak Dogecoin nieco się wyróżnia – między innymi tym, że sam twórca uznaje „walutę” za żart. I tym, że jej patronem jest… Pieseł, czyli bohater popularnego mema, przedstawiającego psa rasy Shiba inu.
Czytaj też: Forbes publikuje listę kryptowalutowych miliarderów 

Piesełcoin za ¾ miliarda

Ostatnie tygodnie przyniosły kolejny już spektakularny krach na kryptowalutowym rynku. Spada wartość Bitcoina czy Etheru (który stracił 70% swojej wartości w stosunku do dolara), tymczasem Piesełcoin stał się już 17 największą co do wielkości kryptowalutą i konsekwentnie umacnia swoją pozycję, notując 160% wzrostu w ciągu 30 dni. Jego kapitalizacja rynkowa to 729 milionów dolarów.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Dogecoin (@dogekoin)

 

Dobre czasy minęły

Swój sukces Dogecoin zawdzięcza m.in. włączeniu do popularnej aplikacji finansowej Robinhood oraz publikacji demonstracyjnej wersji mostu, ułatwiającego walucie korzystanie z możliwości platformy do obsługi waluty Ether - Ethereum. Pierwsze sukcesy waluty przyszły tuż po jej stworzeniu – używano jej m.in. do transakcji i płatności na Reddicie oraz na portalach pornograficznych czy pokerowych. Jednak choć rosnący kurs może być zachęcający, a popularność słodkich psów to poważna sprawa, potencjalnym inwestorom doradzamy umiarkowany optymizm – zaledwie kilka dni temu Vitalik Buterin ogłosił, że kryptowaluty najlepszy czas mają już za sobą. I raczej wie, co mówi – jest w końcu współtwórcą wspomnianego Ethereum.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Steve S (@stevonyc34)

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie