Ulubione marki prezydenta Macrona

Ulubione marki prezydenta Macrona

W co ubiera się prezydent Francji i jakim samochodem jeździ?
25.08.2017

Trzy miesiące po zaprzysiężeniu wiemy trochę więcej na temat Emmanuela Macrona - np. to, że wcale nie spieszy się do przyjazdu do Polski. Jednak zamiast zaglądać za polityczne kulisy, postanowiliśmy prześwietlić to, co widać na pierwszy rzut oka, nawet bez wizyty. W co się ubiera, jaki styl preferuje i wreszcie - jak dużo trzeba wydać, by poczuć się jak porównywany do Johna Kennedy'ego polityk? Oto Emmanuel Macron okiem „Esquire’a”.

Garnitur                        

Macron, w przeszłości członek Partii Socjalistycznej, z pewnością wiele zyskał na swoim wizerunku mężczyzny unikającego ostentacji, „swojaka”, który rozumie problemy zwykłych ludzi. Choć w politycznym marketingu to nic nowego, to korzystanie z usług paryskiej, rodzinnej firmy Jonas et Cie, gdzie cena garnituru rzadko przekracza 400 euro (sic!) pomogło Macronowi już w pierwszej turze znokautować konserwatywnego, zakochanego w drogich garniturach Arnys Francois Fillona.

 

Jour 10. Au pas de course !

Post udostępniony przez Emmanuel Macron (@emmanuelmacron) 24 Maj, 2017 o 12:05 PDT

Samochód

Polski prezydent może zmieniać marki limuzyn właściwie bez ograniczeń, we Francji głowa państwa ma mniejsze możliwości – o ile można tak powiedzieć o wyborze między najlepszymi modelami Citroëna, Peugeota czy Renault. Macron kontynuuje linię zapoczątkowaną wraz z prezydenturą Nicolasa Sarkozy’ego i stawia na Citroëna, a konkretnie – na model DS 7 Crossback. Francois Hollande, poza słynnym skuterem, którym przyjeżdżał do kochanki, również preferował Citroëna (model C6), a samą serię zapoczątkował Nicolas Sarkozy. Jego poprzednik, Jacques Chirac, był jak do tej pory ostatnim wielbicielem Renault na stanowisku.

Buty

 

A singular attention to detail and a multitude of adventures that lie ahead. #DS7CROSSBACK La Premiere

Post udostępniony przez DS Automobiles (@ds_official) 5 Cze, 2017 o 9:03 PDT

Tu również triumfuje tradycja. JM Weston, firma na wskroś francuska, tworzyła buty dla francuskich prezydentów od wielu lat, a Francois Mitterrand podobno miał nawet 30 różnych modeli ze skóry koźlęcej. Klasyczne i nowoczesne zarazem buty imponują tak, że ciężko uwierzyć, że prezydent (pokrywający w tym przypadku koszty z prywatnej kieszeni) musi zapłacić za nie mniej niż 1000 euro. 

 

Début du conseil des ministres franco-allemand. 'An die Arbeit!'

Post udostępniony przez Emmanuel Macron (@emmanuelmacron) 13 Lip, 2017 o 2:13 PDT

Jeśli zastanawiacie się, na co wydaje Macron pieniądze zaoszczędzone na garniturze i na butach, wyobrażacie sobie prezydenta jako osobę zafascynowaną nowoczesnymi gadżetami lub przeciwnie, zatroskanego o losy kraju bibliotecznego ascetę, faktyczne przeznaczenie tych cięć budżetowych może was zaskoczyć.  

Make-up

Nie na gadżety, nie na ascetyzm – w trakcie trzymiesięcznej prezydentury Macron wydał aż 26 000 euro na makijaż, za który odpowiada artystka działająca pod pseudonimem Natacha M. To o 6 tysięcy więcej niż poprzednik, ale mając w pamięci polityczną karierę Francoisa Hollande’a wierzymy, że to wizerunkowo przemyślany wydatek. 

 

Portrait officiel. © Soazig de la Moissonnière / Présidence de la République

Post udostępniony przez Emmanuel Macron (@emmanuelmacron) 29 Cze, 2017 o 3:38 PDT

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie