Primark w Polsce. Pierwsze sklepy irlandzkiej sieciówki jeszcze w tym roku?
iStock

Primark w Polsce. Pierwsze sklepy irlandzkiej sieciówki jeszcze w tym roku?

Wielu czekało na tę informację, inni są sceptyczni. Czy sieć, która zyskała popularność po kryzysie w 2008 roku, zmieni obraz polskiej branży odzieżowej?
20.07.2018

Primark, irlandzka sieć odzieżowa, słynąca z niskich cen, negocjuje wynajem pierwszych lokali w Polsce – dowiedział się Puls Biznesu. Wg informacji dziennika pierwsze salony firmy mają powstać w czterech lokalizacjach, m.in. w Warszawie i w Krakowie. Przedstawiciele Primarka, a także Echo Investment i ECE (właścicieli obiektów, w których mają powstać sklepy) odmówili udzielenia komentarza. 

Na co komu kolejna sieciówka?

Plotki o wejściu sieci do Polski krążyły od wielu lat, w mediach społecznościowych powstawały też oddolne inicjatywy, mające na celu sprowadzenie sklepów do kraju. Skąd takie zainteresowanie ofertą Primarka? Kilka lat temu w tekście o sieciówkach, których nie ma w Polsce, ale które święcą triumfy w innych krajach, tak charakteryzowaliśmy irlandzki sklep:

"Primark to reprezentant „fast fashion” – oferuje w miarę modne fasony, fatalną jakość i bardzo niskie ceny. Zwykłe t-shirty czy majtki można kupić za kilka euro. Filozofia: klient ma kupić od razu cały wór ubrań, założyć kilka razy, wyrzucić i przyjść kupić kolejne. Zazwyczaj od kupna do wyrzucenia już i tak minie na nie moda. W całej Europie sklep nazywa się Primark, jedynie w Irlandii nazywa się „Penneys”. Ponoć tamtejsza Polonia dzieli się na „przedpenisowców” – czyli tych, którzy ubierają się tam od stóp do głów i nie zaglądają do droższej konkurencji i na „popenisowców” – czyli tych, którzy odkryli, że jakość w tej sieciówce jest tak fatalna, że zdarzy się ciągnąć za sobą po ulicy nitkę od majtek, które popruły się już przy pierwszym założeniu. Mimo wszystko chętnych nie brakuje – w brukselskim Primarku przy Rue Neuve trzeba odczekać swoje w kolejce, zanim nas do środka wpuści ochrona." 

Wielki kłopot 

Szef działu styl „Esquire’a”, Michał Zaczyński, studzi entuzjazm fanów sieci:  

„Konkurencja robi wiele by doszlusować do tragicznego braku jakości Primarku, ale też nie robi aż tak dużo, by trzymać rękę na pulsie trendów jak on. Przynajmniej w pewnej części, bo rzeczy Primarku, jak w sumie wszystkich marek tego typu, też potrafią być piramidalnie paskudne. Konkurencja jednak nie sprzedaje nowych ciuchów często po funta czy dwa. Wszystko to czyni Primark wielkim kłopotem. I dla sieciówek w Polsce, i dla środowiska, oczywiście. I mimo że przez wielu klientów jest on z pewnością od lat wyczekiwany, nic dobrego z jego wejścia na polski rynek nie wyniknie.”

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie