Officine Generale: mistrzowie nonszalancji
facebook.com/officinegenerale/

Officine Generale: mistrzowie nonszalancji

Pierre Maheo, główny projektant marki, udowadnia, że nawet najbardziej stonowana klasyka może mieć zawadiacki charakter.
08.03.2019

Jego świat Gdzieś między skalistym wybrzeżem Bretanii a dekadenckimi kawiarniami przy paryskim bulwarze Saint-Germain. Obie skrajności, będące źródłem inspiracji, Pierre Maheo łączy w tylko jemu znany sposób. I kreuje nową, estetyczną całość.  To dlatego Officine Generale jest dziś jedną z najciekawszych marek w Paryżu.

Czytaj też: Alexander Wang - genialne dziecko mody 

– Mój ojciec trudnił się połowem ostryg. Praktycznie cały rok spędzał na kutrze – wspomina Pierre Maheo, główny projektant marki. – Od zawsze miałem kontakt ze strojami roboczymi, grubym denimem i charakterystycznym, „rybackim” odcieniem niebieskiego. Mój dziadek, dla odmiany, był krawcem. W dodatku ortodoksyjnym. Trzyczęściowy garnitur nosił nawet podczas pracy w ogrodzie. Można więc powiedzieć, ze od dzieciństwa żyłem w dwóch rzeczywistościach. Co siłą rzeczy wpłynęło na moje kolekcje – wyjaśnia Maheo.

Opublikowany przez Officine Générale Piątek, 6 października 2017

Inspirujący Gainsbourg 

W wieku dwunastu lat projektant przeniósł się z rodziną do Paryża, właśnie na Saint-Germain, kilka przecznic od słynnej Café de Flore. To także w tej dzielnicy w 2012 roku powstała Officine Generale. Po części jako hołd dla fascynującej mieszanki ambitnej sztuki z popkulturą, z której ta część Paryża znana była juz od lat 60.

– Któregoś dnia, na długo zanim założyłem swoją firmę, w Café de Flore zobaczyłem Serge’a Gainsbourga. Miał marynarkę w prążki z wełny fresco i koszulę w stylu militarnym. Wyglądał świetnie, jednocześnie jednak – co typowe dla paryskich pisarzy czy intelektualistów – sprawiał wrażenie, że nie przywiązuje do tego najmniejszej wagi – zauważa Maheo. Styl francuskiego barda w połączeniu ze strojami ojca – rybaka i dziadka – krawca ostatecznie uformował gust projektanta i nadał kierunek marce Officine Generale.

Z dystansem do inwestorów 

To po prostu bezpretensjonalna nonszalancka moda. Wszystko w niej do siebie pasuje: skórzana kurtka świetnie dopełnia spodnie od garnituru, a szykowna marynarka zestawiana jest z koszulą vintage i wycieranymi dżinsami. Oczywiste? Niby tak, jednak nikt jakoś wcześniej na to nie wpadł. Stąd Officine Generale szybko znalazła spore grono wiernych fanów.

Enjoying a little drink during the presentation.. Special thanks to Mr Alain Milliat. More pictures of the presentation coming soon..

Opublikowany przez Officine Générale Niedziela, 29 czerwca 2014

– Ludzie mówili, że rzeczy mojej marki są proste. Mieli rację; nigdy nie tworzyłem niczego krzykliwego. Nie wiedzieli jednak, jak piekielnie trudno jest zrobić coś prostego, a przy okazji bardzo dobrego – mówi Maheo. Trudno było utrzymać relatywnie przystępne, jak na paryski dom mody, ceny. A taka idea przyświecała marce Officine Generale od początku.

– Inwestorzy mówili mi, ze jestem głupi, bo ze sprzedaży moich ubrań wyciągnąłbym dziesięć razy więcej. Wolę każdego ranka móc spojrzeć w lustro. Zawsze zależało mi na tym, by styl mojej pracy i sposób prowadzenia firmy był zgodny z tym, co dla mnie ważne – opowiada projektant. Wygląda, ze się udało.

Tekst Nicka Sullivana ukazał się w numerze 3/2018 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie