Mają rozmach

Mają rozmach

Podobne budynki stoją w centrach wielu miast na świecie, a niektóre, utrzymane w neostalinowskim stylu, jeszcze pachną nowością. Przedstawiamy najciekawsze „pałace kultury” z całego świata w 60. rocznicę oddania do użytku tego warszawskiego.
09.07.2015


Triumph, Astana
Kazachstan buduje na potęgę. Przeniesienie stolicy z Ałmaty na środek stepu pozwoliło urbanistom zaplanować miasto od postaw. Efektem ich działań jest 35-piętrowe cudo architektury „neo-stalinowskiej” w ścisłym centrum, wybudowane – w co europejczykom być może trudno uwierzyć – w 2006 roku. „Triumph of Astana” to kompleks apartamentów połączony z luksusowym hotelem. Wyraźne zainspirowanie stylem stalinowskim zaowocowało współczesną wersją Pałacu Kultury, jednak w wersji deluxe. Jego imponująca kubatura, ilość zdobień oraz 113 000 metrów kwadratowych powodują, że budynek śmiało można nazwą ósmą „siostrą Stalina”. Do dyspozycji mieszkańców są ogrody zimowe, salon odnowy biologicznej oraz centrum fitness. Inwestycja nie cieszyła się taką popularnością, jakiej się spodziewano, dlatego niesprzedane apartamenty zaczęto wynajmować na doby.

............................................................................................................................................

Uniwersytet Moskiewski im. M. Łomonosowa, Moskwa
Budynek spod ręki Lwa Rudniewa, radzieckiego architekta, autora projektu warszawskiego Pałacu Kultury oraz wieżowca Łotewskiej Akademii Nauk w Rydze. Spełnia wszystkie „stalinowskie standardy”. Szybko stał się jednym z symboli Moskwy, także dlatego, że jest najwyższym z grona tzw. „sióstr Stalina”, czyli siedmiu wieżowców a’la warszawski Pałac Kultury rozsianych po całej Moskwie. Ze swoimi 240 metrami wysokości i 33 kilometrami łącznej długości korytarzy należy do największych budynków, a mieszcząca się w nim biblioteka z ponad 9 milionami książek do jednego z najbogatszych zbiorów na świecie. Nie sposób odmówić mu urody – dobór materiałów wykończeniowych, wysokiej jakości elewacja skutecznie opierająca się moskiewskiemu smogowi oraz przede wszystkim nocne iluminacje sprawiają, że budynek od zawsze figuruje w czołówce listy „Top 10 in Moscow”. Jego budowa trwała zaledwie 4 lata. Brali w niej udział więźniowie z gułagów, m.in. niemieccy jeńcy.

............................................................................................................................................

Manhattan Municipal Building, Nowy Jork


Jeden z wielu amerykańskich budynków, będących inspiracją dla sowieckich „siedmiu sióstr”. Po „Terminal Tower” z Cleveland oraz biurowca firmy Wrigley w Chicago uznwany za najbardziej zbliżony do moskiewskich drapaczy chmur, budowanych w latach 50-tych. Jednak to właśnie on zostawił niezapomniane wrażenie na Stalinie podczas jego podróży do Ameryki, po której zlecił zaprojektować Uniwersytet Łomosonowa na podobiznę nowojorskiego wieżowca. Municipal Building stoi niedaleko mostu Brooklińskiego, został oddany do użytku w 1912 i liczy aż 40 pięter, na których znajdują się biura administracji rządowej. Na szczycie wieży znajduje się słynna „Civic Fame”, licząca prawie 8 metrów, co czyni ją drugą największą rzeźbą na całym Manhattanie.

............................................................................................................................................

Łotewska Akademia Nauk, Ryga
Zwany „tortem urodzinowym wujka Stalina”. Początkowo w tym 21-kondygnacyjnym budynku miał się znajdować „Dom Kołchoźnika”, lecz zaraz po zakończeniu budowy oddano go Łotewskiej Akademii Nauk. Do dziś w wieżowcu mieszczą się różne organizacje naukowe i humanistyczne, a całość wieńczy taras widokowy, z którego rozpościera się piękny widok na Dźwinę oraz ryskie Stare Miasto. Łotewski „Pekin” należy do najsubtelniejszych i ulokowanych w najmniej inwazcyjnym miejscu. Mimo że powstał na zgliszczach zabytkowego Gościnnego Dworu, to znajduje się po tzw. „złej stronie dworca”, czyli w części miasta oddzielonej od starówki linią kolejową i budynkiem dworca głównego. Wieżowiec nie poraża swoją wysokością i monumentalnością, chociaż mierząc 107 metrów należy do czołówki najwyższych łotewskich budowli.

............................................................................................................................................

Dom Wolnej Prasy, Bukareszt


Spłaszczona wersja warszawskiego Pałacu Kultury uważnie naśladuje pozostałe „dzieła” socrealizmu i sowiecką myśl architektoniczną. Budynek szybko wyrósł na wizytówkę miasta, a w 1952 r. znalazł się nawet na banknocie o nominale 100 lei. W latach 60-tych plac przed Domem Scînteii (Scînteii – nazwa oficjalnego dziennika partyjnego) uzupełniał pomnik Lenina, jednak w wyniku euforii, Bukareszteńczycy zniszczyli go w czasie rewolucji po śmierci „Geniusza Karpat”. Dziś zamiast Władimira Iljicza przed budynkiem spotkać można gromady bezpańskich psów oraz podziwiać tereny wystawowe i szklane biurowce, w których mieści się m.in. rumuńska filia Microsoftu. Lokalizacja budynku nie była przypadkowa – jest zwieńczeniem Şoseaua Kiseleff, czyli reprezentacyjnej alei Bukaresztu prowadzącej od Łuku Triumfalnego. Budynek przez wiele lat był głównym nośnikiem imperialnej wizji świata lansowanej przez Moskwę. Dopiero w latach 80-tych schedę po nim zaczął przejmować Pałac Parlamentu, także nawiązujący stylistyką do architektury okresu stalinizmu.

............................................................................................................................................

Hotel Ukraina, Kijów
- Celnik na paskudnym lotnisku Żuliany spojrzał na mnie jak na przemytniczkę i zapytał po rosyjsku, gdzie będę nocować – wspomina Joanna, pracownica jednej z agencji PR-owskich w Warszawie. – Skrępowana zapomniałam nazwy hostelu, który rezerwowałam dzień wcześciej, więc na odczepnego palnęłam „Hotel Ukraina”. Liczyłam, że tak jak w Moskwie jest hotel Rossija, a w Sofii hotel Bułgaria, tak w centrum Kijowa musi stać hotel o takiej nazwie – dodaje. Nie myliła się. Wielki, betonowy wieżowiec został wybudowany w czasach prosperity lat 60-tych i przez prawie 30 lat nosił dumną nazwę „Hotel Moskva”. Mury hotelu skrywają tajemnice państwowe, które kiedyś przekazywali sobie dygnitarze partyjni, a dziś oligarchowie lubiący panoramiczny widok na całe miasto, a przede wszystkim na Majdan Niezależności. To właśnie z okien tego hotelu stacje telewizyjne z całego świata relacjonowały Pomarańczową Rewolucję w 2004 roku i wydarzenia na Majdanie zimą 2014 r.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie