Reklama

Życie bogacza po sprzedaniu giganta. Każdy miał tam konto

Na przykładzie człowieka, który miał dobry pomysł w najlepszym możliwym momencie.

Życie bogacza po sprzedaniu giganta. Każdy miał tam konto Fot. Tom Anderson, Instagram
Reklama

Gdy Facebook ledwie raczkował, a Polacy okupowali nieistniejący już serwis społecznościowy Grono i walczącą wciąż o przeżycie Naszą Klasę, na świecie rządził My Space. Od 2005 do 2008 r. ten portal nie miał sobie równych, będąc największym globalnym konglomeratem łączącym m.in. sieć znajomych, możliwość odsłuchiwania muzyki i oglądania wideo. Niemal każdy miał tam profil, a wśród rzeszy portalowych znajomych zawsze jedną osobę z charakterystycznym awatarem - Toma Andersona. Twórca My Space pojawiał się automatycznie w profilach nowych użytkowników.

 

Zobacz także: 12 rzeczy, których nie powinien robić facet po 30-tce

 

W 2005 r. Amerykanin sprzedał portal News Corporation Ruperta Murdocha. Do jego kieszeni trafiło 580 mln dolarów. Anderson odszedł więc jako bogacz i zaczął myśleć o sobie. Zaczęło się od kupna ziemi i stawiania „domów marzeń” według własnych projektów. Ot, takie hobby. W końcu było go stać. Kiedy jednak postawił trzy takie domy, chwycił za aparat. W końcu na emeryturze około czterdziestki dobrze było znaleźć sobie jakieś zajęcie. Ostatecznie, ile można siedzieć przed komputerem? Przygodę z migawką zaczął w 2011 r. i tak bawi się do dziś.

 

 

No dobrze, czasem zasiada do komputera. Ale tylko po to, by wybrać miejsce, do którego pojedzie i w którym zrobi kilka zdjęć - pisze Business Insider. Decyzję o wyborze lokacji podejmuje przede wszystkim, przeglądając Instagrama. Rezerwacje robi w ostatniej chwili. Teraz zdecydowanie bardziej od pieniędzy ceni sobie czas. Płaci niemało, by go zaoszczędzić. Ale stać go, więc korzysta. Korzysta również z profesjonalnych lustrzanek i trzeba przyznać, że w wielu przypadkach z dość dobrym skutkiem. Uspokaja jednak, że w dobie powszechności tak zaawansowanego technologicznie sprzętu dobre zdjęcie można zrobić większością smartfonów.

 

Zobacz także: Kupił kopertę na targu. W środku był fotograficzny skarb

 

Tylko w 2016 r. Anderson fotografował zakątki w Peru, Chile, Argentyny, Boliwii, Japonii, Chin, Kanady i Hawajów. Odwiedził tez każdy stan USA. Najlepsze zdjęcia zamieszcza oczywiście na Instagramie.

 

Młodych zachęca, by podróżowali jak najwięcej, póki mają na to czas. Brzmi banalnie i trudno, by ktoś z milionami na koncie mówił coś innego, ale nie sposób nie przyznać mu racji. Zazdrościć również.

Tak żyje bogacz po sprzedaniu portalu My Space

Tak żyje bogacz po sprzedaniu portalu My Space - zdjęcie 1

1/10

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Reklama

Inne artykuły

Reklama