Wyniki badań. W tym wieku jesteś już za stary na imprezy na mieście
Fot. Istock

Wyniki badań. W tym wieku jesteś już za stary na imprezy na mieście

Chwileczkę, już?
03.08.2017

To prawda, że mamy tyle lat, na ile się czujemy. Metryka nigdy nie powinna spychać nas na margines lub wykluczać. Ale spójrzmy też prawdzie w oczy. Kalendarza nie da się oszukać. Przy obecnie panujących konwenansach po prostu w pewnych miejscach będziemy wyglądali nieco dziwnie, w najlepszym razie mocno wyróżniając się na tle innych. Brutalne, ale tak już jest. Co prawda można, a nawet trzeba, machnąć na to ręką, niemniej skoro ktoś zadał sobie trud wyznaczenia dokładnej granicy wieku bycia mile widzianym w nocnym klubie, postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie. Tak z ciekawości.

 

Zobacz także: 12 rzeczy, których nie powinien robić facet po 30-stce

 

Jeśli masz 37 lat, właśnie przekroczyłeś granicę - wynika z badania Currys PC World, o którym pisze Mixmag. Mówiąc wprost, jesteś za stary na clubbing i nocne maratony po barach w centrum miasta. Tak w każdym razie odpowiedziało 37% z 5 tys. ankietowanych dorosłych osób. Ich zdaniem widok kogoś po czterdziestce lub pięćdziesiątce bawiącego się z dwudziestolatkami jest „tragiczny”. To jednak nie koniec.

 

Według respondentów większość osób kończy z imprezowymi eskapadami, gdy przekroczy trzydziestkę. Okazuje się, że niemal połowa badanych częściej wybiera wygodne rozsadzenie się przed telewizorem niż noc spędzoną w pubie lub klubie.

 

 

Metryka to jednak nie wszystko. Impreza na mieście nie jest tania, dlatego wielu dorosłych zwyczajnie idzie do sklepu, kupuje butelkę ulubionego trunku, niekiedy biorąc też jakieś danie na wynos, i kieruje się do domu. Dla aż 60% badanych piątkowe czy sobotnie wieczory w centrum okazują się po prostu za drogie. Chęć uniknięcia bólu głowy następnego poranka tym bardziej zachęca ich (29%) do pozostania w domu.

 

Według Matta Walburna z przeprowadzającego badanie Currys PC World przychodzi czas, gdy bardziej zaczynamy cenić wygody i spokój własnego lokum niż pełne nieustannych bodźców życie towarzyskie. Cóż, jest w tym nieco racji. Z drugiej jednak strony dodaje - Jestem pewien, że jest bardzo dużo ludzi po 37. roku życia, którzy nie zgodzą się z wynikami badania i tylko czekają, by znowu ruszyć w miasto. Niezależnie od tego, jak „tragicznie” będzie to wyglądało w oczach innych. 

 

Owszem, jest.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie