"Czy wiecie, co zrobiliście?" - wywiad z Martyną Wojciechowską
AKPA

"Czy wiecie, co zrobiliście?" - wywiad z Martyną Wojciechowską

Na gali wręczenia nagród Esquire'a najbardziej znana polska podróżniczka otrzymała nagrodę pt. "Kobieta, którą kochamy".
08.03.2018

Kochają panią czytelnicy „Esquire’a”. Co pani na to?

Jestem zachwycona! Kobiety, które zostały nominowane do nagrody „Esquire’a” w tej kategorii, są piękne, młode, inspirujące i bardzo utalentowane. To miłe zaskoczenie otrzymać wyróżnienie w takim gronie, bo przecież jestem najstarsza (śmiech)! To też dowód, że „kobieta, którą kochacie” nie musi wyglądać jak miss i że mężczyźni z klasą – a za takich uważam czytelników magazynu „Esquire” – cenią kobiety za to, że mogą z nimi porozmawiać o świecie czy o wspólnych pasjach. Nie bez powodu przyszłam na rozdanie nagród w golfie i spodniach, zamiast krótkiej spódnicy i dekoltu, żartując, że w ten sposób łamię stereotyp. Czytelnicy pokazali, że chodzi im o kobiecość w bardziej świadomym wydaniu, że chodzi o coś więcej. Odbierając nagrodę na gali, zapytałam: „Czy wiecie, co zrobiliście?!”. Jestem kobietą niezależną, ponad wszystko cenię wolność, mam liberalne poglądy i nawołuję inne kobiety do wolności. Niewykluczone więc, że daliście początek rewolucji!

Co oznacza dla pani ta wolność?

To stan umysłu, dzięki któremu mamy odwagę myśleć o sobie jak o ludziach wolnych. Wiele ograniczeń, z którymi się mierzymy, wynika z kultury, ze światopoglądu, z tego, że nie dajemy sobie prawa – najpierw do swobodnego kreowania marzeń, a potem ich realizacji. Na różnych etapach życia dochodzą do tego wymówki, często podświadome, mówiące o tym, czego nie możemy zrobić, co zrobić trzeba, co wypada, a co wolno. Oczywiście są pewne zasady, według których funkcjonujemy w społeczeństwie, nie nawołuję do chaosu. Raczej do postrzegania siebie jako istoty wolnej od standardów, ograniczeń i nieulegającej kulturowym naciskom. Wiele razy słyszałam, że czegoś mi nie wypada, że nie dam rady albo że coś jest niemożliwe. To słowo zawsze działało na mnie inspirująco! Szczególnie, gdy czułam potrzebę sięgania po rzeczy zarezerwowane dla płci przeciwnej.

Wolność wymaga wewnętrznej siły. Kim jest współczesna silna kobieta?

Pokutuje nadal syndrom „pilnej uczennicy” – chcemy być dobrymi matkami, żonami, kochankami, pracownicami, mieć pasje, a do tego atrakcyjnie wyglądać... Wymagań w stosunku do kobiet jest więcej niż w stosunku do mężczyzn i bardzo trudno pogodzić je ze sobą. Mimo to dajemy radę. Kobiety często są silniejsze od mężczyzn, bo wykazują lepszą zdolność adaptacji, jesteśmy bardziej elastyczne i to właśnie stanowi o naszej sile. Kobiety przy tym potrafią być wrażliwe i uważne.

Jak wiele wyrzeczeń było koniecznych, by znaleźć się w miejscu, w którym jest pani dzisiaj?

Słowo „wyrzeczenie” zakłada, że z czegoś rezygnujemy i tego żałujemy, więc ma niepokojąco pejoratywne zabarwienie. Ja po prostu dokonywałam wyborów, które miały i mają określone konsekwencje. Wybrałam drogę i świadomie nią podążam, a to wiąże się z określonymi wyzwaniami, którym chcę sprostać.

Naprawdę niczego pani nie żałuje?

Naprawdę. Owszem, niektóre doświadczenia z perspektywy czasu wydają się mniej potrzebne, ale zwykle dowiadujemy się tego po latach. Wszystko robiłam z poczuciem, że robię to słusznie. Nie warto teraz niczego roztrząsać czy żałować. Nie mam zresztą poczucia, że czegoś mi brakuje, czy przekonania, że gdybym poszła inną drogą, to byłabym w lepszym miejscu. Jestem tu, gdzie jestem. A to naprawdę bardzo dobre miejsce! 

Autor: Krzysztof Nowak

Cały wywiad znajdziesz w najnowszym magazynie Esquire (2/2018)

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie