Czy sztuczne wyspy rozwiążą problem przeludnienia?
Fot: Youtube/ Our Hong Kong Foundation

Czy sztuczne wyspy rozwiążą problem przeludnienia?

East Lantau Metropolis, które ma powstać w ciągu 14 lat w Hong Kongu, może zapewnić miejsce do życia dla ponad miliona mieszkańców.
02.10.2018

Zmiany klimatyczne i związane z nimi „niedogodności”, takie jak śmiercionośne huragany, ekstremalne upały czy gwałtowne podnoszenie się poziomu wód sprawiły, że inżynierowie z całego świata pracują nad nowymi Arkami Noego – rozwiązaniami, które pomogą mieszkańcom naszej planety ocalić się z nadchodzącej katastrofy. Jednym z nich są sztuczne wyspy, które pomogą rozwiązać problem przeludnienia. W sierpniu Our Hong Kong Foundation, wpływowy think tank z Hong Kongu, zaproponował jeden z „prototypów” tego rozwiązania: wyspę East Lantau Metropolis, która miałaby zająć 2,200 ha i ugościć nawet 1.1 miliona mieszkańców.

Sukcesy i porażki 

Wcześniej podobne rozwiązania zastosowali szejkowie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich – ich Palm Jumeirah, czyli kompleks wysp układających się w kształt palmy szybko stał się jedną z najbardziej prestiżowych lokalizacji w pobliżu Dubaju. Przedstawiciele kraju konsultowali również podobną inwestycję, mającą na celu uratowanie Kiribati, państwa na Pacyfiku nękanego powodziami i zagrożonego całkowitym zalaniem. Malediwy, Malezja czy Korea Południowa również próbowały usypywać nowe wyspy na morzach i oceanach. Z różnym skutkiem – słynne „inteligentne miasto” Songdo szybko okazało się niewypałem. Miejsce przygotowane dla 300 tys. mieszkańców zamieszkuje zaledwie 70 tys. osób.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Amazing Dubai (@amazingdubai_)

Ratunek czy zagrożenie? 

Wszystko to robiłoby niezłe wrażenie, gdyby nie podnoszone przez krytyków argumenty przeciwko budowie wysp. Dotychczasowe rozwiązania niosły za sobą fatalne skutki dla środowiska – zniszczone zostały rafy koralowe, cierpią również zwierzęta – żółwie, delfiny i niemal cała oceaniczna fauna. Warto też pamiętać o kosztach – East Lantau Metropolis pochłonie wg szacunków co najmniej 60 miliardów dolarów. To cena, która może nie robić wrażenia na przedstawicielach Hong Kongu czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale już Kiribati, z PKB na poziomie 165 milionów dolarów rocznie, może o podobnych inwestycjach tylko pomarzyć. Jeśli jednak ELM powstanie w ciągu prognozowanych 14 lat, możemy być świadkami narodzin nowego zjawiska, owocującego nieprzewidywalnymi zmianami dla klimatu, przed którymi wyspy miałyby nas przecież obronić.

Źródło: Smitshsonian.com  

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie